W ostatnią sobotę miesiąca kwietnia (25 kwietnia 2009 roku) zgromadziliśmy się na czuwaniu nocnym w Amerykańskiej Częstochowie, aby „otaczać troską życie w Zmartwychwstałym…”. Czuwanie jak zwykle rozpoczęło się modlitwą Apelu Jasnogórskiego o godz. 9:00 PM, której przewodniczył O. Przeor Tadeusz Lizińczyk OSPPE. Następnie rozpoczęły się Nieszpory, którym przewodniczył O. Jan Kolmaga OSPPE a po tej wieczornej modlitwie Kościoła wsłuchiwaliśmy się w słowa konferencji jaką przygotował dla nas Ks. Krystian Burdzy, który urodził się 3 kwietnia 1978 roku. Święcenia Kapłańskie przyjął w roku 2003. Przez pierwsze trzy lata pracował w parafii Bodzechów, diecezja sandomierska w Polsce, a od 2006 roku posługuje w USA, ostatnio od lipca 2008 roku w parafii St. Bartholomew, East Brunswick, diecezja Metuchen.
W czasie czuwania modliliśmy się także chwalebnymi częściami modlitwy
różańcowej, uwielbialiśmy Boga poprzez śpiew, któremu przewodził Zespół
Odnowy w Duchu Świętym z naszej paulińskiej parafii na Manhattanie z
Nowego Jorku, a przed samą Mszą Świętą mogliśmy być świadkami sceny z
życia każdego z nas przedstawionej w PANTOMIMIE przygotowanej przez
Wspólnotę Odnowy w Duchu Świętym, „Lew Judy”. Całość czuwania oraz Mszy
Świętej przewodniczył i Słowo Boże skierował do nas O. Dominik Libiszewski OSPPE.
W dniu zmartwychwstania uczniowie ujrzeli i uwierzyli. Dotąd bowiem nie
rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.
Dlaczego do tej pory jeszcze tego nie rozumieli? Przecież każdego dnia
Chrystus mówił im wyraźnie: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi.
Oni zabiją Go, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Powtarzał im to
dobitnie, a oni nie rozumieli – nawet gdy nadeszły wydarzenia wielkiego
czwartku, piątku, czy soboty – oni uciekli i zwątpili. Czy coś Ci to
przypomina, czy to nie jest scena z mojego lub twojego życia?
Uczestniczymy w Eucharystii, czytamy Boże Słowo, może spotykamy się na
spotkaniach formacyjnych takiej, czy innej wspólnoty, a gdy mamy
umrzeć, aby później zmartwychwstać wątpimy i uciekamy! Być może dlatego
tak jesteśmy podobni do Apostołów, kiedy to Chrystus poprzez rożne
doświadczenia w naszym życiu zapowiada śmierć i zmartwychwstanie, my
jesteśmy pochłonięci jak apostołowie czymś innym, czymś co dzieje się
wokół nas – sporami o to kto jest największy, cudami Zbawiciela,
narastającymi konfliktami z faryzeuszami i często tak ważne słowa
Chrystusa o śmierci i zmartwychwstaniu uchodzą naszej uwadze! Może
odnosimy do jakiejś innej nieokreślonej, apokaliptycznej przyszłości.
Nie dopuszczamy, że te słowa zrealizują się Tu i teraz w naszym
konkretnym życiu. Oni słyszeli o tym, że z martwych powstanie, ale że
to się dokona tu, w tym konkretnym grobie z odsuniętym kamieniem, tak
bardzo dosłownie i zwyczajnie? On przecież wstał, zdjął z siebie całun
i wyszedł! Widzimy, że dewaluacja słowa, brak wrażliwości na słowo to
nie tylko zjawisko naszych czasów. Ludzie wszystkich wieków posiadali
tę niebezpieczną umiejętność przyjmowania wzniosłych prawd Bożych z
wielką powagą, a jednocześnie z daleko idącym sceptycyzmem. Świętość?
Dzięcięctwo Boże? Zmartwychwstanie? Ależ tak, oczywiście, zgadzam się.
To wszystko jest – gdzieś, tam, daleko. Było dawno temu i może będzie w
odległej przyszłości. Wychodzimy z kościoła, zamykamy czytana biblijne,
mówimy AMEN wzniosłym prawdom i wchodzimy w zupełnie inny świat. Świat
bezrobocia, akcji bankowych, kłótni, plotek, odnawianych mieszkań,
fascynacji seksualnych, napraw samochodu, czy wizyty u lekarza. To
zupełnie inny świat, gdzie nie mówi się o zmartwychwstaniu. Zatem, co
się dzieje w moim życiu, czy prawda o zmartwychwstaniu mnie nie
interesuje? Myślę, że tak nie jest. Ona może być dla mnie fascynująca,
gdyż przecież doskonale znam historię Piotra, Tomasza, Jana i innych
apostołów, ale ta prawda nigdy nie stała się olśniewającym światłem
mojego życia. Pozostała jedynie w wymiarze oderwanych od rzeczywistości
biblijnych rozważań. A Chrystus poprzez swoją śmierć i zmartwychwstanie
zaprasza nas do tego samego, nie kiedyś, ale tutaj i teraz, w każdej
sekundzie, minucie, godzinie mojego i twojego życia! Gdy to zrobimy,
możemy z radością śpiewać: „Zmartwychwstał Pan, Alleluja! Możemy
radować się, bo na mocy zmartwychwstania Chrystusa będziemy zdolni
miłować się wzajemnie, będziemy zdążać do Bożego królestwa, gdzie się
miłością żyje. Możemy radośnie wyrażać naszą wiarę, że jeśli z
Chrystusem umieramy, to także z Nim razem żyć będziemy.
Już za miesiąc zapraszamy na kolejne, nocne, modlitewne spotkanie
w Amerykańskiej Częstochowie, które odbędzie się w Wigilię Zesłania
Ducha Świętego – 30 maja 2009 roku. Z całego serca zapraszamy…