|
Dzisiaj
kiedy w Kościele przeżywamy uroczystość
św. Józefa warto spojrzeć na portret jaki buduje nam przykład tego świętego
męża.
Wielu
z nas budzi zdziwienie fakt, że św. Józef nie jest tak znany i popularny wśród
niezwykłych i szlachetnych mężczyzn opisywanych w Biblii, jak choćby Abraham,
Mojżesz, Hiob, czy tez apostołowie: Piotr, Jan czy Paweł. Wielu z nas ma dziwne
i wypaczone wyobrażenia na temat małżonka Maryi. Często myślimy o nim jako o
starszym, poważnym, a może nawet smutnym mężczyźnie, który niewiele rozumiał z
tajemnicy historii Maryi oraz z tajemnicy Jej niezwykłego Dziecka.
To,
że św. Józef jest mniej znany od innych wspaniałych mężczyzn w historii
zbawienia, wynika tylko po części z faktu, że Pismo Święte mówi o nim niewiele,
ale przecież o Maryi Biblia mówi nam znacznie mniej i wcale nam to nie
przeszkadza. Jest to raczej efekt jego własnej decyzji, by pozostać na drugim
planie, by być dobrym cieniem Maryi i Jezusa, by być dla nich parasolem
przyjaźni, troski i czułości, by być dyskretnie obecnym po to, aby osoby, które
najbardziej ukochał, czuły się najmocniej chronione i bezpieczne. Dla św.
Józefa było oczywiste, że im dojrzalsza i silniejsza jest miłość mężczyzny do
żony i dziecka, tym bardziej on sam pragnie pozostać w cieniu i ukryciu.
Gdy
przyglądamy się dzisiejszemu światu to św. Józef może być uważany za
najwspanialszego mężczyznę w historii ludzkości. Może powinien stać się wzorem
dla dzisiejszych ojców i kapłanów. Gdy przeglądamy karty Biblii, gdy odkrywamy
Jego wiarę i modlitwę, gdy odkrywamy Jego relację do Boga, gdy dostrzegamy jego
postawę wobec kobiety, która nosiła Dziecko, które po ludzku nie było Jego
możemy stwierdzić, że miał on prawo mieć wtedy tysiące pytań, hipotez, które
mogłyby zakłócić pokój Jego duszy, a oni jako młode małżeństwo - jestem
przekonany, że nie tylko ze sobą rozmawiali, ale nade wszystko się wspólnie
modlili, próbując zrozumieć tą wielką próbę zaufania jaką obdarzył ich Bóg.
Spójrzmy na wiele sytuacji po ludzku
dla nas rozpaczliwych, gdy np. Herod pragnie zabić nowonarodzonego Jezusa;
Józef nigdy nie wpada w rozpacz, gdyż zawsze powierza się Bogu i Jego miłości.
Zawsze współpracuje z Bogiem pełniąc Jego wolę - to tak, jakby naśladował
postawę swojej ukochanej małżonki i zawsze mówi Bogu - TAK, gdyż wie, że to Bóg
jest reżyserem tych zbawczych wydarzeń, które pod każdym względem przedstawiają
Go jako ojca, opiekuna, męża, czy odpowiedzialnego wychowawcę.
Gdy zestawimy wszystkie cechy, które
odkrywamy w osobowości i postawie św. Józefa, to możemy bez wahania
potwierdzić, że jest to najwspanialszy mężczyzna w historii ludzkości. Św.
Józef to wierny i posłuszny przyjaciel Boga, to człowiek sumienia i modlitwy,
to ktoś zatopiony w ciszy, zdolny do głębokiej refleksji i wielkiej wrażliwości
moralnej. Św. Józef to także ktoś zdolny do głębokiego komunikowania się z
samym sobą i z drugim człowiekiem. Ma odwagę prowadzenia trudnych rozmów i
wsłuchiwania się w słowo oraz w ciszę drugiego człowieka. Nie podejmuje
pochopnych decyzji. Nie kieruje się spontanicznymi odruchami. Nie ucieka od
trudnych pytań i od twardej rzeczywistości, jak ci, którzy w obliczu trudności
wycofują się z podjętych zobowiązań. Józef ma odwagę mierzyć się z prawdą o
sobie, szukać swego powołania i realizować je w sposób heroiczny. Potrafi
zawierzyć Bogu i zaufać człowiekowi. Potrafi kochać w sytuacji wyjątkowej i
niepowtarzalnej w całej historii ludzkości. Kocha miłością odważną i widzialną,
bo wcieloną w słowo i czyn. Św. Józef w ten sposób przypomina mężom wszystkich
czasów tę podstawową prawdę, że nie ma miłości małżeńskiej bez miłości
rodzicielskiej. Obie te miłości są ze sobą nierozerwalnie złączone. Również
wtedy, gdy chodzi o ojcostwo duchowe, a nie fizyczne.
Przy
tej okazji warto wspomnieć zasadę, o której często próbują zapomnieć
współcześni ojcowie w obliczu zabijania dzieci w fazie rozwoju prenatalnego.
Niestety wielu chrześcijan powtarza bardzo szkodliwy i błędny slogan, że
aborcji dokonuje matka dziecka. Tymczasem za aborcję zawsze odpowiedzialni są
obydwoje rodzice. Co więcej, doświadczenie potwierdza, że najczęściej głównym
odpowiedzialnym za zabicie dziecka jest właśnie jego ojciec, a nie matka. To on
w tej sytuacji wycofuje zarówno miłość do kobiety, jak i do dziecka, któremu
przekazał życie. Dlatego patrzmy na św. Józefa, który swoim niezwykłym duchowym
ojcostwem pokazuje, jak bardzo można kochać i chronić także te dzieci, dla
których nie jesteśmy fizycznymi rodzicami.
Przypominam
sobie teraz twarze wielu mężów i ojców z rodzin, które poznałem w swoim życiu i
zastanawiam się, czy są współczesnymi Świętymi Józefami. Czy potrafią kochać i
pracować, modlić się i działać, chronić i umacniać tych, których Bóg im
powierzył i którzy zawierzyli im własny los.
Ktoś
z was mi powie, przecież tacy mężczyźni w ogóle nie istnieją, a ja wtedy pokażę
wam kogoś kogo wszyscy znaliśmy: Sługę Bożego Jana Pawła II, który kochał i
prowadził nas wszystkich na głębię, który każdego dnia okazywał się dla nas
świętym ojcem. Czy nie obiecywaliśmy Mu pomóc w budowaniu tej wspaniałej
cywilizacji życia i miłości?
Im
częściej będziemy wpatrywali się w postać św. Józefa oraz tych mężczyzn, którzy
są do niego podobni, tym więcej będzie w naszych trudnych czasach mężczyzn,
którzy są przyjaciółmi Boga i ludzi, którzy potrafią kochać i pracować, którzy
okazują się ojcami świętymi.
Fizyczne
lub duchowe ojcostwo oraz świętość to Boże marzenie o każdym mężczyźnie. Święty
Józef zapewnia nas, że jest to możliwe.
Więc drogi bracie spójrz na
siebie! Czy jesteś takim Bożym mężem?
Droga siostro, czy masz obok
siebie takiego Bożego męża?
Wy młodzi przyjaciele, czy
chcecie służyć Bogu i bliźnim właśnie tak jak to czynili
Józef wraz z Maryją?
Spójrzmy dzisiaj do naszych
serc!
Nie pozostało nam już nic
innego jak tylko powiedzieć Bogu - TAK, a zobaczysz, że będzie to twój
najszczęśliwszy dzień w życiu.
O. Dominik Libiszewski OSPPE
|