Subscribe our Newsletters

Wyższe Seminarium Duchowne

Shrine Address

654 Ferry Road
PO Box 2049
Doylestown, PA 18901 USA
Tel (215) 345-0600
Fax (215) 348-2148
info@czestochowa.us

Please make any donation to support The Shrine of Our Lady of Czestochowa.

Enter Amount:

Pielgrzymka do Ziemi Swietej, 2011
Daj Mu się przemienić...! Print E-mail

The Transfiguration of JesusII Niedziela Wielkiego Postu

WIELKI POST jest to czas kiedy Bóg pragnie odnawiać przymierze z nami, kiedy to my mamy spojrzeć na cały miniony tydzień w tajemnicy dźwigania krzyża, ale i także w tajemnicy zmartwychwstania, aby poprzez rachunek sumienia tych 6 ostatnich dni pozwolić Bogu przechodzić w słupie ognia przez nasze życie!

Po co? Aby jeszcze bardziej rozpalić nasze serca w miłości gorącej, w miłości przymierza, aby jeszcze mocniej rozpalić naszą miłość ku Niemu, abyśmy umieli dostrzec Jego miłość w naszym życiu, abyśmy umieli dostrzec Jego wolę w naszym życiu, abyśmy umieli żyć Jego przykazaniem miłości.

Dzisiaj każdego dnia hołduje nam świat, maski pełne obojętności, wyuzdanie czy egoizm. A Jezus zasiada dzisiaj pośród nas i pyta każdego z nas - czy takie przymierze zawarłem z tobą drogi bracie, czy takie przymierze zawarłem z tobą droga siostro, poprzez twój chrzest i kolejne sakramenty jakie były ci dane...

Proszę nie bój się i pozwól Jezusowi spojrzeć do Twojego serca, pozwól Mu przemieniać ogniem miłości Twoje serce w Jego, z którego wypłynęła krew i woda, abyśmy - ty i ja mogli żyć.

 

            Dzisiaj Jezus wraz z uczniami zabiera nas w podróż na górę Tabor. Tylko po to, aby przemienić się tam wobec nas, ale także i po to, aby przemieniać tam nas na swój obraz i podobieństwo. Jezus pragnie, abyśmy stali się Jego naśladowcami, abyśmy nie byli jak ci, którzy widzą światło, a uciekają w stronę ciemności.

 

Jezus chce nas dzisiaj przemieniać, chce nam przypominać o swoim Nowym Przymierzu jakie zawarł z każdym z nas przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie, abyśmy prawdziwy pokarm odnajdywali w Jego Słowie i Ciele, gdyż tylko tak zaspokoimy swój głód, bo przecież nie można żyć nawet z pełnym brzuszkiem, mając puste serce. Nie można być uczniem Chrystusa będąc wrogiem krzyża, który tak dzisiaj wielu z nas porzuca, ponieważ dzisiejszy człowiek eliminuje w swoim życiu krzyż, cierpienie, lęk, chorobę. Eliminuje, gdyż woli taplać się w przyjemnościach jakie daje mu dzisiejszy świat, jakie dają mu dzisiejsze wynalazki, tylko po to, aby nie stanąć w prawdzie i dalej oszukiwać samego siebie.

            Poznałem kiedyś młodego człowieka - Rafała - jakbyśmy dzisiaj powiedzieli - menagera, businesmena, człowieka sukcesu. Perfekcjonista, doskonały od małego, najlepszy uczeń, najlepiej opanował języki, doskonale zdał maturę, pierwsze miejsce na studiach, najlepsza praktyka zagraniczna i potem już tylko wspaniała kariera w firmie, która "go" wygrała, gdyż był tak doskonały, że wiele różnych instytucji biło się o niego. Mijał dzień za dniem a on robił błyskotliwą karierę wspinając się po szczeblach kariery, był doskonały, oklaskiwany, podziwiany, był przystojny, więc kobiety za nim szalały, ale on żadnej z nich nigdy nie traktował poważnie. Mówił, po co mi kolejny kłopot, po co mi ktoś, kto będzie przeszkadzał mi w moim życiu.

Aż pewnego dnia zasłabł w pracy, zabrało go pogotowie, wszyscy myśleli, że jest przepracowany. Badania, diagnozy i w końcu werdykt: guz mózgu! Powiedział mi, że wtedy przyjął to jak wyrok, wyrok śmierci, zamknął się w sobie, odrzucił wszystkich od siebie. Firma znalazła szybko kruczek prawny, aby się go pozbyć, gdyż nie był im potrzebny, gdyż nie zarabiał dla nich, nie spalał się dla nich. Wtedy dostrzegł, że tak naprawdę to nic nie ma! Jego życie jest puste - bez Boga, wiary, bez miłości i rodziny, czekał tylko na śmierć potępiając samego siebie, że jest za słaby, aby sprzeciwić się Bogu, że coś takiego mu uczynił...

Pan Bóg jednak wyprowadził go z tego doświadczenia, operacja się udała - dziś jest 4 lata, jak nie ma przerzutów, zakochał się, ożenił. Odnalazł w swoim życiu Boga i drugiego człowieka przez ludzi i wydarzenia, które zostały mu dane, aby odnaleźć swoją drogę światła do Jezusa.

Widzisz bracie i siostro - to dlatego Jezus Ciebie i mnie zabiera w podróż na górę Tabor. Chce nam pokazać prawdziwe oblicze dzisiejszego świata, chce ci pokazać prawdę szczytu na który biegniesz pokonując kolejne szczeble kariery, abyś zobaczył, abyś zobaczyła, że góra na której Jezus każdego dnia umiera za Ciebie, jest pusta, gdyż nie dostrzegasz jej w swoim życiu, że nie chcesz jej dostrzec, gdyż wtedy będziesz kochać, będziesz odczuwać, będziesz płakać, a dzisiejszy świat przecież nie może pozwolić sobie na takie uczucia, nie lubi mięczaków, nie lubi pobożnych, nie lubi żołnierzy Boga walczących przebaczeniem i miłością nastawiając drugi policzek za każdym razem, gdy cios pada w naszą stronę.

            Dziś Jezus zabiera nas na górę, aby pokazać, że czas przemienić własne serce, czas pozwolić zagościć w nim miłości miłosiernej, czas zrobić miejsce Jezusowi Chrystusowi. 

Widzisz to działa!!!!!!!! On chce, abyśmy dzisiaj dostrzegli tych wszystkich, którzy są na dole, którzy są w jakimkolwiek dole, którzy potrzebują miłości, którzy są spragnieni Boga, którzy się boją kiedy znowu ich źle potraktujemy, kiedy ich uderzymy, kiedy znowu ich zaatakujemy, kiedy uaktywnimy swoje kubki jadowe i całą swoją złośliwość wylejemy na nich.

            Tak, jak Jezus przemienił się w towarzystwie uczniów, tak dzisiaj po 6 dniach pracy, a często i braku obecności Boga przemienia się dla ciebie i dla mnie na ołtarzu z chleba w Ciało, z wina w Krew. Przemienia się dla ciebie, aby przemieniać ciebie, przez Słowo, które słyszysz i przez Eucharystię w której uczestniczysz.

Dziś Jezus przemienia nasze serca w swoim świetle, abyśmy przestali się wywyższać, lecz abyśmy umniejszali się do tego stopnia, aby stać się głupim w oczach świata. Aby poprzez tą przemianę krzyż Chrystusa na zawsze przylgnął do naszych ramion idąc i zbawiając świat, niosąc Boga wszystkim miłością służebną i ofiarną. Aby świat, aby ludzie, aby sytuacje, aby zranienia - ulegały przemienianiu przez świadectwo naszego życia, mojego i twojego, do którego zaprasza nas promieniujące oblicze Jezusa na górze Tabor.

 
Fr. Dominik Libiszewski OSPPE

 

 
< Prev   Next >