|
Przypowieść,
którą posługuje się dzisiaj Jezus to forma nauczania, która łączy w sobie
obrazowość ‑ tajemnicza rzeczywistość
królestwa Bożego zostaje zestawiona z prostym obrazem wziętym z codziennego
życia ‑ i charakter zagadkowy ‑ do pełnego jej zrozumienia
dochodzą, nie bez trudu, tylko ci, którzy słuchają uważnie słów Jezusa i
stawiają Mu pytania, wchodzą z Nim w bezpośredni dialog; inni pozostają głusi i
ślepi. Bardzo istotną cechą przypowieści jest to, że pozwalają one każdemu
dotrzeć do prawdy w nich zawartej w takim stopniu, w jakim jest on zdolny i
gotowy ją przyjąć. Jedni zatrzymają się na jej znaczeniu czysto zewnętrznym i
po chwili o niej zapomną lub w ogóle jej nie zrozumieją, inni zaś, pobudzeni zagadkową
formą i przynagleni wewnętrznym głodem prawdy, podejmą wysiłek drążenia jej
treści w dialogu z Mistrzem, aż pojmą to, co mówi i przylgną do Niego osobistą
wiarą rodzącą się z dialogu miłości. A Ty...? Kim jesteś...? Jak
słuchasz...? Co zajmuje Twoje myśli...?
Z królestwem Bożym dzieje
się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię...
Królestwo Boże - przychodzi
ono w sposób bardzo niepozorny, w postaci słowa Bożego, które jak ziarno jest
wsiewane w ludzkie serca przez Jezusa. Wydaje się, że ich wysiłek apostolski
nie jest w stanie wpłynąć w istotny sposób na losy ludzi na całym świecie.
Przypomina ziarno, które obumiera w ziemi i pozornie nic się nie dzieje. Słowo
Boga - a słowo człowieka - Bogu nie wierzymy, człowiekowi zawsze... tylko, że Bóg
wlewa poprzez Swoje Słowo zawsze prawdę i miłość, a człowiek - niestety nie
zawsze...!
Zobacz, Boży Siewca nie
niepokoi się brakiem natychmiastowego efektu swojej pracy. Rozumie, że
potrzebny jest czas, aby nasienie spokojnie wzeszło. Nie wie, w jaki sposób
małe nasionko rozwinie się wewnątrz ziemi i przemieni w źdźbło i dojrzały kłos
pełen ziaren. Samo nasienie „wie", jak to się stanie. Tajemniczy i ukryty a
zarazem niepowstrzymany wzrost jest wpisany w jego naturę.
A gdy stan zboża na to
pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora już na żniwo... Ostateczny efekt
„zasiewania" królestwa Bożego objawi się zatem dopiero w czasach ostatecznych.
Nie zobaczymy go w obecnym życiu. Ale czy poprzez nasz zasiew - nasze Słowa
znajdziemy się w Księdze Życia... czy bardziej swoim Słowem siejemy zgrozę, śmierć
i zniszczenie wśród ludzi...?
Zobacz,
gdy brak nam ewangelicznej mądrości łatwo możemy ulec sugestii Nieprzyjaciela,
który chętnie podsyca w nas zapał, by opierać się w pracy dla królestwa Bożego
na tych środkach, które Jezus odrzucił jako pokusy: na szybkim sukcesie,
rozgłosie, demonstracji mocy i wielkości. A co za tym idzie na zazdrości i
niszczeniu słowem, a nie budowaniu poprzez Słowo Boga a także i to które pada
z naszych ust...! Uczniowie, czyli Ty i ja muszą uczyć się przy Nim tej
trudnej lekcji, że ziarno pszenicy musi obumrzeć, by przynieść obfity plon...
Tym ziarnem pszenicy stał się najpierw sam Jezus, który w kulminacyjnym
momencie swej ziemskiej misji został opuszczony i umierał w samotności, pogrzebany
w ziemi. Jego dzieło - wspólnota uczniów - obumarła wraz z Nim, by następnie
doświadczyć potężnej mocy zmartwychwstania.
Chrześcijanin
to według ewangelii przede wszystkim uczeń i posłaniec Chrystusa. Warto
uświadomić sobie poprzez to dzisiejsze Słowo jakim uczniem Jezusa jestem. Kiedy
ostatni raz przeżyłem spotkanie z nim jako serdeczną osobistą rozmowę, na
osobności, czy to we wspólnocie, czy też całkiem indywidualnie, w osobistej
modlitwie? Co pamiętam z tego spotkania? Co wtedy powiedział mi Jezus? Ewangelia
mówi, że nasieniem królestwa jest Słowo Boże. Jak często i jak obficie
„obsiewam" nim swoje serce przez lekturę, studium, medytację? Kiedy ostatni raz
głosiłem to Słowo innym?
I najważniejsze co od dzisiaj uczynię, aby stać się
lepszym, wierniejszym uczniem Jego królestwa?
O.
Dominik Libiszewski OSPPE
|