|
W niedzielę 22 kwietnia 2012 roku w Domu
Janogórskiej Matki zgromadziły się zuchy i harcerze podczas swojego dorocznego
spotkania na wzgórzach Doylestown.
Kaplicę Matki Bożej wypełnili instruktorzy i instruktorki z Hufców
Warmia i Podhale, harcerki, harcerze oraz rodzice z Koła Pomocy
Harcerzy, 60 rocznica założenia Polskiego harcerstwa w Stanach Zjednoczonych
przyciągnęła także zastepy harcerskie z Nowego Jorku: Słoneczniki, Krokusy, Polskie Maki, Polski Las, Polskie Rydze, Polskie
Kwiaty, Szarotki, Świetliki i Czarne Jagody oraz ze stanu New Jersey: Muchomorki i Jaskółki, ze stanu
Pensylwania: Płomyczki i Polskie Kolorowe
Ptaszki oraz ze stanu Mary Land Strumyki.
To spotkanie dla wszystkich stało
się wielkim wzruszeniem. Gdyż Ci wszyscy młodzi zgromadziliście się
tutaj jako uczniowie Chrystusa Pana. Każdy z nich stał się Jego uczniem przez
chrzest święty, który zobowiązuje nas do rzetelnego przygotowania naszych
umysłów, woli i serc. Dokonuje się to przez katechizację, katechezę -
naprzód w naszych rodzinach, z kolei w parafii, zastępach zuchowsko -
harcerskich i w innych środowiskach. To nowe życie, którego udziela nam
Chrystus, staje się naszym własnym życiem duchowym, naszym życiem
wewnętrznym. Odkrywamy więc siebie: odkrywamy w sobie człowieka wewnętrznego
z jego właściwościami, talentami, szlachetnymi pragnieniami, ideałami - ale
równocześnie odkrywamy słabości, wady, złe skłonności, egoizm, pychę,
zmysłowość. Czujemy doskonale, że o ile pierwsze rysy naszego
człowieczeństwa zasługują na to, aby je rozwijać i umacniać - to drugie
musimy przezwyciężać, zwalczać, przetwarzać. W ten sposób - w żywym
kontakcie z Panem Jezusem, w kontakcie ucznia z Mistrzem - rozpoczyna się i
rozwija najwspanialsza działalność człowieka; nosi ona nazwę: praca nad
sobą. Praca ta ma na celu kształtowanie całego swojego człowieczeństwa. O ile
w życiu naszym przygotowujemy się do spełniania różnych prac i zadań w
takim czy innym zawodzie, to ta praca jedynie zmierza do ukształtowania samego
człowieka: człowieka, jakim jest każdy z
nas.
Tegoroczne spotkanie odbywało się pod
hasłem „Olimpiada..." a uroczystej Mszy Świętej o godz. 10:00 przewodniczył O.
Bartłomiej Marciniak OSPPE, kapelan Chorągwi Polskich Harcerzy w USA oraz
koncelebrował O. Jerzy Maj OSPPE, przeor klasztoru w Doylestown oraz wieloletni
kapelan kolonii zuchów w latach 90-tych tutaj w Amerykańskiej Częstochowie. W
czasie homili Ojciec Kapelan zachęcał do trwania w olimpiadzie Jezusa Chrystusa
przez całe nasze życie, mówiąć: mój kochany zuchu i harcerzu, moja kochana
harcerko, nie możesz zrezygnować z tego odkrycia, nie możesz zrezygnować ze
swego wnętrza. Musisz wygrać w swoim życiu niebo, zdobyć złoty medal w drodze
do nieba. Musicie myśleć o sobie w kategoriach uczniów Chrystusa. Chrystus
wciąż ma uczniów, wszyscy jesteśmy Jego uczniami - jeżeli słuchamy Jego
słowa, jeżeli je rozważamy, jeżeli sięgamy w głąb naszego serca, jeżeli
Mu to serce otwieramy, jeżeli razem z Nim kształtujemy w sobie cierpliwie,
wytrwale nowego człowieka. Nawet czasem nie zaszkodzi, jak się nad sobą
zamyślisz i zmartwisz. Nawet czasem nie zaszkodzi, jak się na siebie zagniewasz.
To lepsze, niż gdybyś miał lekkomyślnie przeżywać swoją młodość i
gubić wielki skarb, wielki, niepowtarzalny skarb, który w sobie nosisz,
którym jesteś ty sam - każdy, każda. Tego nas uczy Chrystus, tego nas uczy
Chrystus o każdym z nas i dlatego wam, młodym, nie wolno stracić z Nim
kontaktu, nie wolno zgubić Jego wejrzenia, bo jeśli by to się stało,
przestaniecie wiedzieć kim jesteście, przestaniecie odczuwać, jakim skarbem jest
każdy z was, życie każdego z was, osobowość każdego z was - jedyna,
niepowtarzalna... wtedy zaczniecie przegrywać ... w przecież MY - każdy
z nas jest zaproszony aby biec do Nieba, bo tam nie mam tylko jednego
wygranego, ale wygranym może stać się każdy z nas jeśli będziemy blisko
Jezusa...".
Popołudniowy czas mimo deszczu i
chłodu jaki panował tego dnia na wzgórzach Doylestown nie zniechęcił młodych
zuchów i harcerzy do wzięcia udziału w wielu przygotowanych dla nich stacjach
na drodze po olimpijskie medale i kolejne sprawności...
O.
Dominik Libiszewski OSPPE
Zdjęcia: Maria Bielska
|