|
Atmosfera
Ostatniej Wieczerzy była niezwykle dramatyczna: modlitwa arcykapłańska Jezusa,
umywanie nóg Apostołom, zapowiedź zdrady, mowa pożegnalna. To wszystko
wykraczało poza ludzkie kategorie poznania i działania. Apostołowie - za łaską
Bożą - zdawali się rozumieć, że spożywając Chleb i Wino, które stały się Ciałem
i Krwią, uczestniczą w sposób niezwykły w życiu i śmierci Jezusa, a
równocześnie wyrażają zgodę, aby podjąć taki sposób życia, który był Jego
udziałem - życia oddanego Ojcu i ofiarowanego za ludzi. Tajemnica Wieczernika
sięga dalej: w nim Jezus Zmartwychwstały będzie wielokrotnie spotykał się ze
swoimi uczniami. Wybranie tego miejsca będzie - z woli samego Chrystusa -
zadaniem, aby to Wydarzenie Męki, Śmierci i Zmartwychwstania uobecniać „aż do
skończenia świata". W każdym pokoleniu - począwszy od Apostołów - Jezus uczy
nas tajemnicy zjednoczenia człowieka z Bogiem. Podstawowym wymiarem tej
tajemnicy jest uświadomienie sobie obecności, bliskości i miłości Boga, który jest
Ojcem. Odpowiedź człowieka ma się wyrażać w ufnym poddaniu się tej miłości.
Każdy
z nas chce być szczęśliwy. Potrzebujemy do szczęścia obecności kochanego
człowieka, zaspokojenia potrzeb życiowych, zdrowia, przyjaciół... Kiedy brakuje
nam czegoś albo za kimś tęsknimy, prosimy Pana Boga, żeby nam to dał. Jest to
wyraz naszego zaufania do Niego, wiary, że nas kocha i chce naszego szczęścia,
i że jest wszechmocny, więc nie ma takiej rzeczy, która byłaby dla niego
niemożliwa do zrobienia. Co więcej, Pismo Święte w wielu miejscach zachęca nas
do proszenia Boga o to, czego potrzebujemy, i zapewnia, że nasze modlitwy
zostaną wysłuchane. A jednak nie zawsze otrzymujemy to, czego tak pragniemy,
nawet gdy się o to długo i wytrwale modliliśmy. Kochany człowiek umiera albo
odchodzi, chorujemy, jesteśmy samotni, nie możemy znaleźć pracy, nie starcza
nam na życie... Jest to bardzo trudna sytuacja, w której nasza wiara w dobroć,
miłość i wszechmoc Boga zaczyna się walić. Rodzi się bunt - tym większy, im
ufniej Mu wcześniej wierzyliśmy, podejrzenia, że nie zależy Mu na naszym
szczęściu, że złośliwie bawi się nami jak zabawką albo specjalnie utrzymuje nas
w nieszczęściu, żeby zmusić nas do błagania o litość. Zdarza się, że po takim
rozczarowaniu ludzie w ogóle odchodzą od wiary w Boga...
„Ufność,
którą w Nim pokładamy, polega na przekonaniu, że wysłuchuje On wszystkich
naszych próśb zgodnych z Jego wolą. A jeśli wiemy, że wysłuchuje wszystkich
naszych próśb, pewni jesteśmy również posiadania tego, o cośmy Go prosili".
Kluczowe słowa tutaj to: „zgodnych z Jego wolą". Nie znaczą one, że Bóg zawsze
robi złośliwie co innego, niż chcemy. Bóg jest miłością i jest też wszechwiedzący,
dlatego wie, co jest dla nas dobre, i tego dla każdego z nas chce...
„Kto trwa we Mnie, a Ja w
nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten,
kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera
się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa
moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój
przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi
uczniami. Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w
miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w
miłości mojej" - czyli Pan Jezus obiecuje, że spełni się wszystko, o co
poprosimy, ale wiąże to jednoznacznie z przynoszeniem owocu, trwaniem w Jego
miłości i zachowywaniem przykazań. A przykazania nie są złośliwymi zakazami,
lecz mają rozszerzać dobro i miłość, chronić ludzi przed wyrządzaniem sobie
nawzajem zła. Największe przykazanie to: „Będziesz miłował Pana Boga swego
całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe
i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego
bliźniego jak siebie samego". Nawiasem mówiąc: „jak siebie samego" oznacza: ani
mniej, ani więcej. Najpierw masz kochać siebie, a bliźniego tak samo.... a dopiero
wtedy tak naprawdę zobaczysz jak Bóg wysłuchuje Twoich modlitw...
O. Dominik
Libiszewski OSPPE
|