Subscribe our Newsletters

Wyższe Seminarium Duchowne
Everyday Faith

Shrine Address

654 Ferry Road
PO Box 2049
Doylestown, PA 18901, USA

Tel. (215) 345-0600
      (215) 345-0601
      (215) 345-0607

Fax (215) 348-2148
info@czestochowa.us

Please make any donation to support The Shrine of Our Lady of Czestochowa.

Enter Amount:

Facebook
"Niebo" mojego życia... Print E-mail

Wniebowstąpienie PańskieKażdy z nas kiedyś w życiu wpatrywał się w niebo. Może, myśląc o niebie, próbowaliśmy sobie wyobrazić jak tam jest. Może myśleliśmy, kogo tam będziemy mogli zobaczyć, kogo spotkać. Mimo iż mówienie o Bogu nie jest popularne, to jednak temat nieba jest wciąż żywy. Tworzy się filmy i piosenki o niebie, albo o istotach niebieskich. Czyżby to było przejawem jakiejś niezwykłej tęsknoty...?

Dziś w liturgii święto Wniebowstąpienia i znowu wpatrujemy się w niebo, bo wiemy, że to jest nasz cel. Jezus w 40 dni po swoim zmartwychwstaniu wstąpił do nieba i siedzi po prawicy Ojca. On wprowadził naszą ludzką naturę do niebieskiej chwały. Dzisiejsza uroczystość, nie jest pamiątką zmiany przestrzennej Jezusa, ale wskazaniem celu naszej drogi, jeśli kroczymy z Jezusem, ze Zmartwychwstałym. To także nasze święto...?

Jezus żyje wśród nas, pokonał śmierć, życie razem z Nim w chwale jest naszym przeznaczeniem, a nie śmierć! Jezus w chwili wstąpienia do Ojca włącza nas w jego dzieło, dzieło zbawiania tego zepsutego a równocześnie pięknego świata. Nasze zadanie, które wypływa ze święta Wniebowstąpienia to bycie Jego świadkiem (tylko czy nim jestem...?), świadkiem umocnionym mocą Ducha Świętego, świadkiem rzeczywistości nieba. „Będziecie moimi świadkami" i w domu, i na ulicy, i w zwariowanej może klasie, pracy i w czasie rozrywki... wszędzie gdzie idziesz... i pośród wszystkich...

Dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Jezusa nie odnajdziemy wpatrując się w niebo, poszukajmy go w naszym życiu, wśród nas, wszędzie tam gdzie jest drugi człowiek, wszędzie tam, gdzie jest miłość. W ten sposób tworzymy jakąś namiastkę nieba na ziemi. Jezus nie opuścił nas, Jezus jest wśród nas. Nie ma co marzyć o niebie, trzeba iść dalej, głosić i świadczyć, że On żyje i powróci, by już na zawsze zabrać nas do siebie, do nieba.

Każdy z nas ma nieco inne pragnienia, więc i inaczej sobie wyobraża niebo... Na przykład mała dziewczynka chciałaby, aby w niebie kwitły same różowe kwiaty. Będzie pomiędzy nimi biegać, tańczyć i je wąchać, bo będą pachnieć przepięknie. Jakaś mocno czynnie zawodowo kobieta chciałaby w niebie dalej pracować, bo kocha swoją pracę i bez niej jest nieszczęśliwa. Inaczej będzie pojmował niebo, ktoś, kto najbardziej lubi drzemać po południu. On chciałby w niebie się wreszcie wyspać.

Może nie najważniejsze jest jak w szczegółach będzie wyglądać niebo - czy będzie jak wielki i piękny ogród czy jak wielkie nowoczesne miasto... ważne, aby do nieba zmierzać. Co to oznacza? Kiedy świadomie wybieramy się do jakiegoś szczególnego miejsca, przygotowujemy się. Inaczej pakujemy plecak, kiedy jedziemy nad morze, inaczej kiedy chcemy pojeździć rowerem po lesie. Wszyscy bowiem wiemy, że maska do nurkowania nie przyda nam się w lesie, a w morzu trudno pływać w butach do górskiej wspinaczki. Podobnie jest z naszym przygotowaniem w drodze do nieba. Kiedy zmierzamy do nieba, trzeba codziennie dbać o swoje serce. Tak więc dbajmy codziennie o naszą duszę czyniąc dobro, przebaczając innym, modląc się i rozmawiając z Jezusem. To właśnie On jest najlepszym przewodnikiem do nieba.

Trzymając go za rękę i żyjąc zgodnie z jego wskazówkami, przygotowani i pełni wiary trafimy do nieba... Bo przecież nikt z nas nie wyobraża sobie (mam nadzieję...), aby mógł żyć gdzieś indziej... Nikt z nas nie wyobraża sobie, aby Ci, których kochamy, którzy są dla nas ważni ... aby ich zabrakło w niebie z nami... Zatem przestańmy wpatrywać się w niebo i wymyślać jak tam będzie, ale żyjmy miłością Jezusa już tutaj na ziemi... gdzie dzięki naszemu świadectwu może zaczynać się już niebo...

 

O. Dominik Libiszewski OSPPE

 

 
< Prev   Next >