|
Nieraz
jesteśmy smutni, przygnębieni, nie potrafimy się szczerze uśmiechnąć, cieszyć.
To znak, że nadal o własnych siłach próbujemy wieść życie, że jeszcze iluzja
samowystarczalności nam rysuje drogi, że jeszcze nie poznaliśmy Zmartwychwstałego
i nie przylgnęliśmy do Niego całym sercem. Potrzeba wciąż na nowo odkrywać
Zmartwychwstałego, obecnego w Kościele jako wspólnocie świętych i grzeszników,
męczenników i upadających. Trzeba odkryć na nowo niezwykłą obecność
Zmartwychwstałego w Eucharystii i jej moc. Ktoś po spotkaniu Odnowy w Duchu
Świętym zwierzył się: „Kiedy pomyśli się, że tak blisko człowieka jest Bóg, to
aż ciarki przechodzą"...
Miłość
naszego Pana do uczniów zdumiewa rozmiarem troski. Jego słowa niosą pociechę i
zapewnienie o wypełnieniu ich opuszczonych serc Pocieszycielem, Duchem Świętym.
Niedługi będzie czas ich opuszczenia. Ci, którzy zaufali Panu, nigdy nie czują
się sierotami. Nigdy nie doznają osamotnienia. Nie cierpią na depresję. Nie są
przerażeni brakiem kogoś, kto by ich kochał. Nie zostawił ich sierotami,
ponieważ oni nie „osierocili" Jego przykazań. Nie wolno pominąć tej wyjątkowej
troski uczniów o przykazania, które przecież nie są miłymi pochlebstwami dla
naszej pychy.
Zwykle
z miłością traktujemy tylko tych, którzy są wobec nas mili i schlebiają naszym
upodobaniom. Ostre słowa Jezusa, które były dla apostolskiej chciwości, pychy i
żądzy jak ciasne przejścia w murze, przez które można się przecisnąć, jedynie
zostawiwszy wszystko za sobą. Uczniowie ukochali przykazania Jezusa i strzegli
ich jak największego skarbu serca! Dla tego, kto nie „osierocił"
najtrudniejszych i najsurowszych przykazań Boga, Zbawca ma najsłodsze
pocieszenie i najczulszą miłość.
Zatem
jak zrozumieć słowa: „Nie zostawię was sierotami"? Sierota to ktoś opuszczony,
zaniedbany, pozbawiony czegoś lub kogoś, ubogi, doznający braków. Osierocenie -
to najtrafniejsze określenie egzystencjalnej pustki człowieka współczesnego.
Większość ludzi w cywilizacji zachodniej żyje w strachu, nieufności, w samotności,
a im wyraźniejsze staje się ich oblicze ateizmu - porzucenia Boga - tym
częstsze stają się rozwody i porzucenia własnych dzieci. Im bardziej
opustoszałe są świątynie chrześcijańskie, tym bardziej pusto się robi w domach.
Brakuje czułości i wierności między ludźmi, ponieważ zaczęliśmy dyskutować o
tym, czy Bóg umarł, czy nigdy Go nie było. Pojawia się coraz więcej domów
dziecka wypełnionych po brzegi sierotami, ponieważ Bóg został przez nas
odsunięty jak niepotrzebne dziecko. Chorujemy na chrystoalergię i jest czymś
poprawnym w oczach wielu być aborcjonistą, ale koniecznie trzeba być obrońcą
wyrzuconych psów i użalać się nad zwierzętami futerkowymi. Zamiast słuchać
dogmatów Kościoła, trzeba słuchać dyktatorów mody...
A
Chrystus nie zostawi sierotami tych, którzy nie osierocą Jego przykazań, nawet
jeśli będą one nie tylko niemodne, ale i zakazane. Jezus obiecuje nam dzisiaj
wierność, którą zastąpiliśmy słowem - nie daj się złapać...; obiecuje nam
miłość - którą my zastapiliśmy słowem - ja potrzebuję, mnie się należy...;
obiecuje nam 7 darów Ducha Świętego - które my zastapiliśmy - 7 grzechami
głównymi...
Jezus
... świat - dwa odległe brzegi... zatem bracie i siostro, który z nich
jest Ci bliższy, na którym z brzegów chcesz żyć...? Stańmy się „sierotami
tego świata", aby nieustannie być obdarowywanym mocą zmartwychwstałego w
oczekiwaniu na najpiękniejsze dary - dary Ducha Świętego... które On chce nam
posłać z miłości do każdego z nas...
O. Dominik
Libiszewski OSPPE
|