|
Kult
maryjny na ziemiach polskich przez wieki rozwijał się żywiołowo. Szczególnym
miejscem tego kultu stała się Jasna Góra z cudownym obrazem Czarnej Madonny. Tu
przybywali pielgrzymi nie tylko z Polski, ale i z krajów ościennych. Wyrazem
wyjątkowej czci, jaką otaczany był obraz Maryi na Jasnej Górze, były
pielgrzymki królów. Rozpoczynający panowanie monarchowie przybywali do
sanktuarium, aby swe rządy królewskie oddać pod opiekę Maryi, uznać Jej
zwierzchnictwo i przyznać tytuł Królowej nad królami. Za przykładem królów
wędrowali ku Jasnej Górze hetmani i rycerstwo, by oddać się w opiekę Maryi jako
Królowej. Wszystkie stany czciły Częstochowską Madonnę jako Patronkę i Królową.
Paulin o. Dionizy Łobżyński już w 1642 roku trafnie wyraził tę świadomość
narodu, nazywając Maryję Jasnogórską „Królową Polski, Patronką bitnego narodu,
Patronką naszą, Królową Jasnogórską, Królową niebieską, Panią naszą
dziedziczną".
Poźniej
nadeszły ciężkie chwile najazdu szwedzkiego. Wojska Karola Gustawa opanowały
kraj, a król musiał szukać schronienia poza jego granicami. W chwilach
całkowitego zwątpienia znów z Jasnej Góry powiało nadzieją. Ta niewielka
twierdza pod wodzą o. Augustyna Kordeckiego stawiła zbrojny opór szwedzkiej
nawałnicy. Zwycięstwo nad Szwedami przypisywano wstawiennictwu Maryi.
Bohaterska obrona Jasnej Góry zachęciła Polaków do walki z najeźdźcą. Wielu, na
wiadomość o zaatakowaniu świętego miejsca Polaków - Jasnej Góry, odstępowało od
Szwedów i wracało pod władzę prawowitego króla Jana Kazimierza. Król wrócił z
wygnania i 1 kwietnia 1656 roku w katedrze lwowskiej złożył śluby, w których
ogłosił Matkę Bożą Królową Korony Polskiej, oddając Jej w opiekę terytorium
swego państwa, wojsko i wszystkich obywateli. Wówczas na życzenie króla do
Litanii Loretańskiej dodano wezwanie: Królowo Korony Polskiej, módl się za
nami. 8 września 1717 roku cudowny obraz Jasnogórskiej Madonny został
ukoronowany koronami papieskimi. Była to pierwsza koronacja wizerunku Matki
Boskiej, która odbyła się poza Rzymem. Propagowaniem kultu Maryi Królowej
Korony Polskiej zajęło się, założone w 1730 roku, specjalne Bractwo Królowej
Korony Polskiej. Tytuł Maryi Królowej Korony Polskiej stał się powszechny i
oficjalnie uznany, o czym świadczy zapis konstytucji sejmowej z 1764 roku:
„Rzeczpospolita Polska stwierdza, że jest do swojej Najświętszej Królowej Maryi
Panny w Obrazie Częstochowskim cudami słynącym zawsze nabożna i Jej protekcji w
potrzebach doznająca".
Kult
Królowej Korony Polskiej stał się bardzo aktualny po rozbiorach Polski. Polacy
zaczęli przypominać sobie niezrealizowane w pełni śluby Jana Kazimierza.
Powróciła do nich emigracja polska we Francji, pod przewodnictwem ks. A.
Jełowieckiego, w 1854 r. oraz środowiska Lwowa i Krakowa, głównie z inicjatywy
biskupów Józefa Bilczewskiego i Józefa Pelczara. Kult Królowej Korony Polskiej
odegrał wielką rolę w pracy nad budzeniem poczucia i świadomości narodowej.
Zaborcy doceniali znaczenie tego kultu i rozpoczęli walkę z jego propagowaniem.
Na przykład monarchia austro-węgierska środkami administracyjnymi próbowała nie
dopuścić do propagowania tego tytułu maryjnego na terenie Galicji. Rozpoczęto
od usuwania wezwania „Królowa Korony Polskiej" z wszelkich wydawnictw i
modlitewników nadsyłanych do Krakowa i okolicy. W 1792 roku zawiadomiono
drukarzy, że wezwanie „Królowa Korony Polskiej" należy zastąpić tytułem
„Królowa Galicyjska". Rosja wydała walkę obrazkom Matki Boskiej
Częstochowskiej, propagowanym na terenie Podlasia przez biskupa Beniamina
Szymańskiego. Jednak najbardziej rygorystyczne przepisy wprowadziły Prusy.
Walczono z pielgrzymkami do Częstochowy, usuwano z bibliotek publikacje o
Królowej Korony Polskiej, ścigano procesami posiadanie i rozpowszechnianie
obrazu jasnogórskiego. Komisarze obwodowi wypytywali sołtysów, czy księża
odmawiając Litanię Loretańską pomijają wezwanie „Królowo Korony Polskiej, módl
się za nami". Jeszcze w 1903 roku sąd bytomski nakazał zniszczenie matryc
książek, zawierających te niebezpieczne dla państwa pruskiego słowa.
Rozwijający
się kult Królowej Korony Polskiej przyczynił się do ustanowienia specjalnego
święta maryjnego związanego z tym tytułem. Przyczyniło się do tego Bractwo
Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej, powstałe we Lwowie i
poświęcające pierwszą niedzielę maja modlitwom dziękczynnym za opiekę Maryi nad
Polską. Inicjatywę poparł arcybiskup Józef Bilczewski, a papież Pius X w 1909
r. ustanowił święto Królowej Korony Polskiej dla diecezji lwowskiej i
przemyskiej, polecając obchodzić je w pierwszą niedzielę maja. W 1914 r.
obchody przeniesiono z pierwszej niedzieli maja na 2 maja. Starania Episkopatu
po odzyskaniu przez Polskę niepodległości skłoniły Świętą Kongregację Obrzędów
w 1924 r. do przeniesienia tego święta na 3 maja. W 1925 roku rozciągnięto je
na wszystkie diecezje polskie. W ten sposób doszło do połączenia świętowania
rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja oraz święta Królowej Korony Polskiej.
Po
napaści w 1939 roku Niemiec na Polskę obchodzenie święta Królowej Korony
Polskiej znów zostało zakazane. Po drugiej wojnie światowej nowe władze Polski
Ludowej nie uznawały święta 3 maja. Obchodzono je tylko w liturgii kościelnej.
Było to dalej święto tylko kościelne. Dopiero upadek komunizmu w naszej
ojczyźnie umożliwił przywrócenie mu rangi święta państwowego.
Zatem
dzisiaj każdy Polak bez różnicy na kontynet na którym obecnie przebywa staje
przed wizerunkiem naszej Królowej ze słowami:
„Wielka Boga-Człowieka Matko,
Dziewico Najświętsza!
Ja, Jan Kazimierz, za łaską Syna Twojego, Króla królów a
Pana mojego, i Twoim zmiłowaniem król, do Przenajświętszych stóp Twych
upadłszy. Ciebie dziś za Patronkę moją i za Królową państw moich obieram. Tak
samo siebie, jak i moje Królestwo Polskie, Księstwo Litewskie, Ruskie, Pruskie,
Mazowieckie, Żmudzkie, Inflandzkie, Smoleńskie, Czernichowskie, oraz wojska obu
narodów i wszystkie moje ludy Twojej osobliwej opiece i obronie polecam; Twej
pomocy i miłosierdzia w tym klęsk pełnym i nieszczęsnym Królestwa mego stanie,
przeciw nieprzyjaciołom świętego Rzymskiego Kościoła pokornie przyzywam. A
ponieważ wielkimi dobrodziejstwami Twoimi zniewolony pałam wraz z narodem moim
nowym a żarliwym pragnieniem poświęcenia się Twej służbie, ślubuję zatem, tak
moim, jak senatorów i ludów moim imieniem. Tobie i Twojemu Synowi, Panu naszemu,
Jezusowi Chrystusowi, że po wszystkich krajach Królestwa mego cześć i
nabożeńswo ku Tobie usilnie rozszerzać będę. Skoro zaś za potężnym
wstawiennictwem Twoim, a Syna Twego wielkim umiłowaniem, nad wrogami, a przede
wszystkim nad Szwedem odniosę zwycięstwo, ślubuję, iż postaram się u Stolicy
Apotolskiej, aby na podziękowanie Tobie i Twemu Synowi, dzień ten corocznie,
uroczyście i to po wieczne czasy był obchodzony: oraz dołożę starania wraz z
biskupami mego Królestwa, aby to, co przyrzekam, przez ludy moje wypełnione
zostało. Gdy zaś z wielką żałością serca mego wyznaję, że za jęki i ucisk ludu
wiejskiego spadły na Królestwo moje z rąk Syna Twojego różne plagi, zarazy,
wojny i inne nieszczęścia przez to siedmiolecie, przyrzekam nadto i ślubuję, że
po nastaniu pokoju starać się będę usilnie, wraz ze wszystkimi stanami, aby lud
Królestwa mego od wszelkich niesprawiedliwych ciężarów i ucisku wyzwolony
został. Ty zaś, o najlitościwsza Królowo i Pani, jakoś mnie raczyła natchnąć
myślą mego ślubu, tak racz mi wyprosić łaskę u Syna Swego do jego
wykonania". Amen.
O.
Dominik Libiszewski OSPPE
|