|
Jak co roku 15 styczeń to dzień największej uroczystości
w Zakonie Św. Pawła Pierwszego Pustelnika, dzień kiedy wszyscy paulińscy mnisi
odnawiają swoje śluby zakonne, dzień kiedy wszyscy w sposób szczególny
wypraszają łaski i dary dla całej naszej rodziny zakonnej przez wstawiennictwo
naszego patriarchy, Pawła z Teb.
W Amerykańskiej Częstochowie uroczystej Mszy Świętej o
12:30 przewodniczył O. Prowincjał Paulinów w Stanach Zjednoczonych - O. Mikołaj Socha OSPPE, który w homilii
powrócił do życia i tajemnicy powołania naszego św. Ojca, Pawła
z egipskiej pustyni mówiąc: „Paweł, widząc rozliczne męki zadawane
chrześcijanom, uciekł na pustynię... poszukiwał Boga, gdyż wiedział, że w Nim
znajdzie wszystko czego pragnie i potrzebuje. Święty pustelnik żył w Egipcie.
Przyszedł na świat w Tebach, starożytnej stolicy faraonów, w 228 roku. Miał
zamożnych rodziców. Był chrześcijaninem.
Kiedy w roku 240 r. wybuchło
prześladowanie za cesarza Decjusza, postanowił ukryć się na pustyni. Jego
szwagier, poganin, postanowił go zadenuncjować, aby przejąć jego majątek. Paweł,
dowiedziawszy się o tym, uciekł jeszcze dalej w głąb pustyni i zamieszkał w
skalnej grocie. Tam tak zasmakował w pustelniczym życiu, że pozostał na pustyni
przez 90 lat, aż do swojej śmierci. Codzienność wypełniał modlitwą, żywił się
daktylami. Legenda powiada, że kruk przynosił mu codziennie połówkę chleba.
Kiedy odwiedził go inny słynny pustelnik - św. Antoni, kruk miał przynieść
Pawłowi cały bochenek. Św. Antoni pochował ciało pustelnika. Legenda głosi, że
kiedy nie radził sobie z wykopaniem grobu, pojawiły się dwa lwy, które to
uczyniły... Kiedy w połowie XIII w. na Węgrzech powstawał nowy zakon
pustelniczy, jako patrona obrano św. Pawła Pustelnika. Stąd nazwa: Zakon Braci
Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika. Na Jasnej Górze, która jest dzisiaj
główną siedzibą paulinów, na każdym kroku spotykamy herb zakonu, nawiązujący do
życia św. Pawła. Widzimy na nim palmę, która dostarczała pustelnikowi owoców i
liści na szatę, kruka przynoszącego chleb oraz dwa lwy, z którymi żył w
przyjaźni i które wygrzebały mu grób... Dzisiaj ta historia o życiu świętego
Ojca, paulińskiej wspólnoty winna przypominać każdemu z nas o tym, że nasze
powołanie odkrywamy nieraz jakby mimochodem. Paweł nie marzył bynajmniej o
życiu na pustyni. Trafił tam zmuszony przez zewnętrzne okoliczności. I tam
odnalazł Boga i siebie samego. Jego uroczystość, sposób zycia i tajemnica świętości
powinny zapraszać nas do tego, iż nieraz to, co wydaje się bez sensu, prowadzi
nas do celu.... jakim dla każdego z nas powinno być niebo".
Na zakończenie uroczystej Eucharystii paulińskim
zwyczajem odmówiono modlitwę nad wszystkimi zgromadzonymi dziećmi: „Panie, nasz
Boże, Ty sprawiasz, że także usta dzieci głoszą chwałę twojego imienia. Wejrzyj
łaskawie na zgromadzone tutaj dzieci, które Kościół z wiarą poleca Twojej
dobroci. Twój Syn narodzony z Maryi Dziewicy chętnie przyjmował dzieci,
obejmował je ramionami, błogosławił i stawiał wszystkim jako wzór do
naśladowania. Ojcze Święty, za wstawiennictwem Świętego Pawła Pierwszego
Pustelnika ześlij na nie swoje błogosławieństwo, aby kiedy dorosną, pełniły
wśród ludzi dobre czyny, słuchały natchnień Ducha Świętego i przez to były
świadkami, głosicielami i obrońcami wiary. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen"
oraz indywidualnie błogosławiono każdego obdarowując Bożym Błogosławieństwem
przez wstawiennictwo św. Pawła jak i smakołykami pustyni.
Całość
liturgii uświetnił Zespół Effatha,
który przybył specjalnie na tą uroczystość z naszej paulińskiej parafii
z Nowego Jorku... dzieląc się swoimi talentami i uwielbiając poprzez kolędy i pastorałki Nowonarodzonego
Zbawiciela jak i dzień narodzin dla nieba Ojca naszego paulińskiego Zakonu, św.
Pawła z Teb.
O. Dominik Libiszewski OSPPE
Amerykańska
Częstochowa
Zdjęcia: Józef Kurasiński
|