|
Przez
sobotę i niedzielę 14 i 15 stycznia 2012 roku w Amerykańskiej Częstochowie
gościliśmy Zespół Effatha z naszej paulińskiej parafii Św. Stanisława,
B&M z Nowego Jorku, który przeżywał swój czas skupienia i zatrzymania.
Był to czas wspólnego kolędowania, śpiewu, medytacji, modlitwy, oraz
konferencji, którą poprowadził O. Dominik Libiszewski OSPPE, w
czasie której powiedział: „Pierwszym czynnikiem, który skłania człowieka do
opuszczenia wygodnych domostw i wyruszenia w duchową wędrówkę, jest
niewątpliwie głód Boga, potężne pragnienie Prawdy zaszczepione w ludzkim sercu.
Tak wiele bezsensu dookoła, tak wielu z nas nie umie znaleźć się w
otaczającej nas rzeczywistości, wszędzie tylko zawiść, krytyka, plotki,
pomówienia, przyszywanie takich a nie innych łatek... Nic dziwnego, że
pragniemy uciekać od siebie, od innych... często zatracając się w grzechach,
skłonnościach, nałogach... Może dlatego warto dzisiaj wyruszyć w podróż
z owymi Mędrcami... może właśnie dlatego warto odnaleźć Dziecię... Jezusa
w swoim życiu... Mędrcy ze Wschodu... to
z pewnością nie byli żadni „magowie" w sensie wróżbiarzy, czarowników. Żydzi
znający Torę odnosili się do magii i wróżbiarstwa z najwyższą odrazą i z
pewnością nikt w Jerozolimie nie chciałby z kimś takim rozmawiać (chrześcijanie
dzisiaj bardziej wierzą horoskopom, niż Biblii). Jeżeli mędrcy ci zostali
przyjęci przez króla Heroda oraz arcykapłanów i rabinów, to dlatego, że uznano ich
za poważnych mędrców, mających pewne godne uwagi intuicje. Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie... Gwiazda jaśniejąca
w nocy jest tu symbolem światła naturalnego poznania, które oświeca umysł poszukującego.
Tak wiele ciemności każdego dnia... smutek, przygnębienie, cierpienie,
wyśmianie, brak zrozumienia, szyderstwa... chyba nie mam już siły... coraz
częściej odchodzimy w ciemność, zatracając się krok po kroku... tylko na
chwilę, aby nie być sam, tylko na chwilę aby czuć się kochanym, akceptowanym,
takim jakim jestem... On może rozświetlić tak wiele w naszym życiu, gdy
zaczniemy za Nim podążać... Skoro to
usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima... Czekali na
Niego od wieków, a jednak w momencie przyjścia nie są w stanie Go przyjąć. Bo
tak wiele po ludzku trzeba tracić dzień po dniu... dobre imię, uśmiech drugiego
człowieka, tzw. „przyjaciół..." Zabiorą Ci wszystko, gdy zaczniesz Go
przyjmować, to czy nie lepiej pozostać w ciemności... odnaleźć wygodny kąt w
cieniu i mroku swojego życia, ale być tam po ludzku bezpiecznym... Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w
drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła
i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Owa gwiazda jest
symbolem rozumu ludzkiego, poszukującego prawdy, gdyż rola rozumu nie kończy
się z chwilą otrzymania boskiego objawienia. Rozum oświecony wiarą dalej jest
potrzebny, aby doprowadzić do spotkania z Jezusem. Jan Paweł II mówił, że rozum
i wiara, są dwoma skrzydłami, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji
Prawdy. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na
twarz i oddali Mu pokłon. Z chwilą, gdy osiągają cel swojej wędrówki,
rozpoczyna się dla nich duchowa droga, o której mówił papież Benedykt XVI do
młodych w Kolonii: Zewnętrzna droga tych ludzi dobiegła końca. Byli u celu. W
tym jednak miejscu zaczyna się dla nich nowa droga, pielgrzymka wewnętrzna,
która odmienia całe ich życie. (...) Nowy Król, któremu oddali pokłon, odbiegał
bardzo od ich oczekiwań. Dlatego musieli się nauczyć, że Bóg jest inny od tego,
jak Go sobie zwykle wyobrażamy. I
otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. Co
jest skarbem człowieka? Co jest Twoim skarbem? Mędrcy składają Jezusowi trzy symboliczne dary, które wyrażają ich
samych: złoto - symbol bogactwa
widzialnego, własnych posiadłości; to wszystko co tak uparcie skrywasz w swoim
sercu, te wszystkie tajemnice, których nie zna nikt, a którymi mógłbyś się
podzielić z Jezusem..., kadzidło
- symbol pragnienia Boga i modlitwy, która wznosi się ku Niemu; moje pragnienia
i marzenia, jak wygląda moja modlitwa? oraz mirra - maść na rany, napar podawany skazańcom, lekarstwo na ludzki
ból; moje zranienia, rany, urazy, krzywdy... A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą
udali się do swojej ojczyzny. Spotkanie z Bogiem przemieniło ich życie. Znakiem
tej przemiany jest właśnie to, że zaczęli bezpośrednio słyszeć Boga
przemawiającego do nich, we śnie. Bo Bóg
nieustannie zaprasza Ciebie i mnie na przygodę życia... może już czas przerwać
ten bezsensowny szlak ciemności i obijania się o tak wiele ludzkich ścian
mojego życia. Może czas najwyższy przestać się już bać współczesnych herodów...
to czas poszukiwania Boga... to czas odnajdywania światła... światła, które
daje życie bijące z Betlejemskiej Groty...".
Ten czas skupienia zakończyliśmy
wspólnie uroczystą Eucharystią w niedzielę 15 stycznia w uroczystość św. Pawła
Pierwszego Pustelnika pod przewodnictwem O. Prowincjała Mikołaja Sochy OSPPE.
O. Dominik Libiszewski OSPPE
Amerykańska Częstochowa
Zdjęcia: Wojciech Czaban
|