Subscribe our Newsletters

Everyday Faith
Wyższe Seminarium Duchowne

Shrine Address

654 Ferry Road
PO Box 2049
Doylestown, PA 18901, USA

Tel. (215) 345-0600
      (215) 345-0601
      (215) 345-0607

Fax (215) 348-2148
info@czestochowa.us

Please make any donation to support The Shrine of Our Lady of Czestochowa.

Enter Amount:

Dziewięć lat po ataku na World Trade Center Print E-mail
Leokadia Glogowski

Pozostańmy we wzajemnej modlitwie za siebie...

11 września będziemy celebrować 9 rocznice wydarzeń WTC w Nowym Jorku - będzie to zapewne czas wielu spekulacji, dyskusji, ale my pragniemy Was zachęcić do modlitwy i uroczystej Mszy Świętej, którą odprawimy w intencji Wszystkich Ofiar WTC w sobotę 11 września 2010 roku na Manhattanie o godz. 8:00 PM w Kościele Świętego Stanisława, Biskupa i Męczennika, 101 East 7th Street, New York, NY 10009. Po Mszy św. specjalne nabożeństwo w intencji OFIAR WTC.

Na ten czas przygotowania do tej wielkiej rocznicy tamtych wydarzeń niech posłuży nam świadectwo Lidera Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym „Lew Judy - Leokadii Głogowski, która tamtego pamiętnego dnia tam była...

Kiedy trzy lata temu dostałam propozycję prowadzenia wycieczek przy Strefie Zerowej, przyjęłam to z wielkim entuzjazmem, ale też z lekką obawą, czy poradzę sobie.

„Duch Święty nie traci czasu!  Odpowiedział błyskawicznie na moją prośbę o możliwość  ewangelizacji" -  pomyślałam wówczas.

Kilka dni później znalazłam się na szkoleniu w zakresie prowadzenia wycieczek. Otrzymałam cały konspekt materiałów dotyczących historii bliźniaczych wież. Przeczytałam wszystko z zainteresowaniem i po dwóch próbach  przed 3 osobową komisją zostałam zakwalifikowana do samodzielnego prowadzenia wycieczek.

ny_600.jpgKiedy po raz pierwszy stanęłam przed 20-osobową grupą, moje serce zaczęło bić z wrażenia w przyspieszonym tempie. Chwilę później, po przedstawieniu się jako bezpośredni świadek tragedii 11 września, czułam, że wszystkie 20 par oczu ogarnia mnie ciepłym i bardzo zaciekawionym spojrzeniem. Momentalnie posypały się pytania: „Czy była pani w tym dniu w wieży?";  „Na którym piętrze pani pracowała?"; „Czy samolot uderzył poniżej pani piętra czy powyżej?" .....itd.  Są to typowe pytania każdej grupy wycieczkowej, którą prowadzę. Moi turyści przestają mnie dopiero obrzucać pytaniami, kiedy obiecuję, że za chwilę opowiem bardzo dokładnie, co przeżyłam 11 września 2001 roku.

Przesuwając się wzdłuż ogrodzenia strefy zerowej, mówię o historii i budowie World Trade Center, wplatając w moje opowiadanie wiele ciekawostek związanych z architekturą, procesem konstrukcyjnym, charakterem budowli i niezwykłymi warunkami pracy w wieżach WTC. Zainteresowanie moich wycieczkowiczów utwierdza mnie w przekonaniu, że nie mówię zbyt monotematycznie. Prowadzę moją grupę wycieczkową do budynków World Financial Center. Tu przy marmurowych ławeczkach, z widokiem na całą strefę zerową, robię najdłuższy postój. Poprzez pryzmat wiary opowiadam o tym, co przeżyłam w tym tragicznym dniu. Widzę łzy w oczach moich słuchaczy i to  pozwala mi sądzić, że jest na świecie wiele dobrych ludzi. Mówię o świecie dlatego, ponieważ w każdej wycieczce, którą prowadzę mam ludzi ze wszystkich kontynentów świata.

Oto kilka świadectw oraz refleksji  ze spotkań podczas oprowadzania wycieczek.

Kiedyś po skończeniu osobistej relacji z przeżyć 11 września  podszedł do mnie mężczyzna, na którego zwróciłam uwagę w czasie mojej wypowiedzi. Wyglądał według mnie dość zagadkowo. Swoją aparycją przypominał Araba i z bardzo poważną miną przysłuchiwał się temu, co mówię. Podchodząc do mnie, wyciągnął rękę i ściskając moją dłoń powiedział: „Dziękuję za wspaniałe świadectwo wiary. Jestem księdzem katolickim z Malty i mam w swojej parafii polską rodzinę, dzięki której miałem okazję być w Polsce". W tym momencie wymienił miasta jakie zwiedzał: Częstochowa, Kraków, Poznań.  To prawdziwa radość dla mnie mieć w grupie kapłana. Po chwili podeszła do mnie Japonka, w średnim wieku. Powiedziała, że jest nauczycielką j. angielskiego w jednej ze szkół w Tokio. Zadała mi pytanie: „Kim jest ten twój Bóg, który Ci tak pomaga?" Zapytałam ją o jej wyznanie. Wychowała się w rodzinie buddyjskiej, ale wiara w jej domu miała zawsze wymiar tylko tradycji i dlatego w tej chwili  jest bezwyznaniowa. Zaczęłam jej mówić o Jezusie. Moja słuchaczka odpowiedziała, że słyszała o Jezusie, ale po tej dzisiejszej wycieczce zainteresuje się bardziej i poczyta o wierze katolickiej. W chwilę później podeszła do mnie dziewczyna z Australii. Mówi, że nie wierzy w Boga, ale to co dzisiaj usłyszała zrobiło na niej duże wrażenie i dziękuje za to.

Po kolejnym postoju, czuję, że ktoś chwyta mnie za rękę. To młody chłopiec średniego wzrostu. Mówi, że chciałby mi coś powiedzieć. „Jestem z Arabii Saudyjskiej i jest mi bardzo przykro, że wiele osób bardzo źle myśli o mojej ojczyźnie po ataku na WTC"...zaciska usta wyrażając ból...  „W moim kraju jest mnóstwo osób, które wstydzą się tego wydarzenia" - mówi dalej ze łzami w oczach. „Miałem wtedy 14 lat i pamiętam jak moja rodzina modliła się za poległych w tej tragedii. W mojej religii nie wolno zabijać. Ci, którzy to uczynili podając się za religijnych muzułmanów, nie mieli nic wspólnego z Bogiem". Co za świadectwo i obrona wiary, pomyślałam. Zrobiło mi się żal tego młodego człowieka. Objęłam go i powiedziałam, żeby nie brał tego ciężaru na siebie, bo w każdym kraju są dobrzy i źli ludzie. Jeżeli wszyscy, we wszystkich wyznaniach będziemy prawdziwie trwali przy Bogu, to do takich tragedii więcej nie dojdzie. Uśmiechnął się z ulgą i podziękował, po czym dodał, że będzie opowiadał w swoim kraju o tym, co dzisiaj usłyszał.

W ostatnim odcinku wycieczki zbliżyła się do mnie młoda dziewczyna, której płaczącą twarz dobrze zapamiętałam w tej grupie. Zaczęła mi  opowiadać o sobie, że przyjechała rok temu do Nowego Jorku, do szkoły baletowej i za tydzień wraca do Holandii, do swojego kraju.  Dziękowała mi za świadectwo wiary. Po chwili dodała, że dzisiejsza obecność na tej wycieczce jest najbardziej wartościowym momentem całego jej rocznego pobytu w Ameryce. „Będę o tobie opowiadała mojej mamie i mojej siostrze i wszystkim moim znajomym w Amsterdamie." Ściskam ją serdecznie i życzę by zawsze trwała przy Bogu.

Na zakończenie dziękuję całej grupie za uczestnictwo w wycieczce. Dziękuję też za to, że przebywając 11 września, 2001 roku w różnych zakątkach świata łączyli się z nami w cierpieniu i ogarniali nas modlitwą, która sprawiła cud uratowania wielu tysięcy Nowojorczyków.

Widzę szczere uśmiechy na twarzach. Każdy podchodzi do mnie osobiście i ściska mnie na pożegnanie. Niektórzy proszą o wspólne zdjęcie. Ta niesamowita więź z moimi wycieczkowiczami daje mi dużo radości, zmusza do głębokich refleksji i umacnia w przekonaniu, że każde z tych spotkań nie jest przypadkiem.

Ksiądz katolicki z Malty podchodzi do mnie na koniec i żegna mnie słowami:  „Pozostańmy we wzajemnej modlitwie za siebie..."

 

 

 
< Prev   Next >