|
Homilia ks. bp Wojciecha Polaka delegata Episkopatu Polski ds. Polonii wygłoszona 25 lipca 2010 r. na Mszy św. w Amerykańskiej Częstochowie.
Proście,
a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie a zostanie wam otworzone (por. Łk 11,9).
Umiłowani w Panu Siostry i Bracia,
Kochani Pielgrzymi,
Spotykamy się na Eucharystii w tym szczególnym
miejscu, w maryjnym sanktuarium, aby tutaj, u stóp Jasnogórskiej Matki, uczcić
tę, która była Jej matką. Według bowiem starodawnej tradycji, rodzice
Najświętszej Maryi Panny, Matki Pana naszego Jezusa Chrystusa i naszej Matki,
nosili imiona Anna i Joachim. Św. Anna, została więc - jak mówi nam tekst
modlitwy mszalnej - wybrana przez Boga na
Matkę Maryi. Możemy dostrzec, że
liturgia Kościoła podkreśla bardzo mocno związek św. Anny z niezwykłą postacią
Jej Córki, a dalej oczywiście z dziełem zbawienia dokonanym przez Jezusa
Chrystusa, w które w ten naturalny, zwykły i prosty, ludzki sposób, została
wprowadzona św. Anna. Dlatego w liturgicznych hymnach Kościoła odkrywamy
najpierw zachętę do wielkiej radości, która powinna przenikać serce św. Anny: raduj się, matko Córki pełnej łaski, bo w Niej
się niebo z ziemią połączyło. Odnajdujemy Boży
zamiar,
zapowiadany
od wieków, bo oto
Maryja, którą rodzi Anna, spełnia twym przodkom dane obietnice, śpieszy, by
światu smutkiem przejętemu, radość przywrócić.
Źródłem tej radości, jak słyszymy, jest nie tylko
narodzenie Najświętszej Maryi Panny, ale właśnie zapowiadane i spełnione Boże
obietnice, albowiem Anno,
płodny korzeniu i drzewo łaskę rodzące, z ciebie Różdżka wyrosła, a Chrystus
jest Jej owocem. W tym pięknym
obrazie drzewa - moglibyśmy takim już bardzo współczesnym językiem się
posługując powiedzieć - drzewa genealogicznego, drzewa rodzinnego, bo przecież - jak śpiewamy w popularnej piosence każda rodzina jest jak
drzewo - św. Anna jest
powiązana nie tylko w naturalny sposób ze swoją Córką, Najświętszą Maryją
Panną, ale także z Jej Synem. Dlatego i ona, jak każdy wierzący człowiek, może
powtórzyć dziś słowa psalmu: będę sławił Twe imię za łaskę Twoją i wierność.
2.
Drodzy Siostry i Bracia w Chrystusie Panu!
Uroczysty dzień św. Anny i Wasze pielgrzymowanie do tego sanktuarium pozwala
nam zobaczyć jeszcze raz tę niezwykłą postać, ale także, zwłaszcza tutaj, w
sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej, w Amerykańskiej Częstochowie, odkryć,
że św. Anna przez swój naturalny związek z Maryją, której była matką, w ukryciu
zwyczajnego życia, pełniła swoje macierzyńskie powołanie i swoją misję. Zwyczajna - niezwyczajna,
jak byśmy mogli ją współczesnym językiem określić. Tak zwyczajna, bo przecież
należała do tej cząstki narodu wybranego, do Izraela, którzy - jak mówi Autor
Listu do Hebrajczyków - w wierze pomarli, nie osiągnąwszy tego,
co im przyrzeczono, bo
patrzyli na to z daleka i pozdrawiali.
Oczywiście trudno nam powiedzieć, bo nie mamy na to żadnych świadectw w
kanonicznych Ewangeliach, czy św. Anna żyła jeszcze, gdy narodził się Chrystus
Pan i gdy nauczał i uzdrawiał, gdy pełnił swoją zbawczą misję na ziemi, gdy
uczył - jak słyszeliśmy dziś w Ewangelii - swoich uczniów modlitwy. Pozostaje
nam jedynie czternastowieczna tradycja, której przejawem są wielkie dzieła
sztuki ukazujące sceny z życia św. Anny. Ona to inspirowała także później wielu
artystów do przedstawiania tzw. Wielkich Rodzin Maryi
Panny, gdzie na obrazach
dostrzegamy np. siedzące obok siebie św. Annę i Najświętszą Maryję Pannę
podtrzymujące nagie dzieciątko, a za nimi stojących św. Józefa i św. Joachima
oraz innych członków rodziny. Z czasem liczbę członków rodziny, z którymi przedstawiano
św. Annę zredukowano, szczególnie w rzeźbie, do postaci Chrystusa Pana i
Najświętszej Maryi Panny. Obrazy te otrzymały, może dla nas dziś trochę dziwnie
brzmiącą nazwę: św. Anny Samotrzeciej.
W nich jednak wyrażała się wiara pokoleń w tę niezwykłą bliskość naszej Świętej
Patronki nie tylko z jej ziemską Córką, ale także z dziełem Jej Boskiego Syna.
Patrząc bowiem oczyma wiary dostrzegamy, jak bardzo jej postawa, jako
zwyczajnej, wierzącej izraelskiej kobiety i matki Najświętszej Maryi Panny, była
złączona z dziełem Jej Syna. Jeżeli o Maryi mówimy, że jest tą, która przewodzi
nam w wierze na drogach naszego zawierzenia Bogu i naszego pielgrzymowania, to przecież
i św. Anna wpisuje się w poczet tych starotestamentalnych postaci wiary.
3. Drodzy Siostry i Bracia!
Jest jednak w życiu i powołaniu św. Anny szczególny motyw, który przemawia i do
nas siłą niezwykłego świadectwa. To o nim przypomniał nam Sługa Boży Jan Paweł
II na opolskiej Górze Św. Anny, w jej sanktuarium, gdzie znajduje się
figura św. Anny, trzymającej na swym
ręku Chrystusa i Jego Matkę. Tam właśnie nazwał ją łączniczką pokoleń, patronką wychowania i życia
rodzinnego. I tam też za jej
wstawiennictwem prosił Boga o wzrost poczucia
jedności, odpowiedzialności i solidarności pokoleń w wierze i w życiu wiary.
Pomimo upływu lat od tamtego wydarzenia jakże aktualne pozostają również dziś
wypowiedziane wówczas słowa i ta szczególna modlitwa. Czyż bowiem dziś nie
jesteśmy tak często świadkami braku łączności między dziećmi i rodzicami,
między rodzicami i dziadkami? Czyż i nam nie potrzeba szczególnej wrażliwości
na osoby starsze i sterane pracą, czy boleśnie doświadczone podeszłymi już
latami? A kiedy patrzymy na życie naszych rodaków rozsianych na całym świecie, na wasze życie, Moi Kochani Siostry Bracia,
często rodzić się może z głębi
naszych serc wołanie do Boga o wzrost poczucia solidarności pokoleń w wierze
i w życiu wiary. Jesteśmy bowiem wezwani, aby przekazać następnym
pokoleniom, tym, które po nas przychodzą nie tylko bogate dziedzictwo naszej
wiary i naszej polskiej kultury, ale także, w poczuciu odpowiedzialności i
jedności, wychowywać w wierze i w umiłowaniu tradycji,
w przekazywaniu pamięci i jednocześnie w kształtowaniu na fundamencie wiary i
miłości, przyszłości naszych nowych pokoleń.
4.
Umiłowani Siostry i Bracia! Dzisiejsza liturgia
słowa daje nam szczególne narzędzie w tym działaniu. I my, bowiem, jak kiedyś
uczniowie Jezusa, kierujemy do Niego prośbę: Panie naucz nas się modlić. On zaś nie tylko nas uczy modlitwy, ale
zapewnia nas - słyszeliśmy o tym - jak wielką moc ma wytrwała modlitwa. Tej
mocy wytrwałej modlitwy potrzeba nam także w kształtowaniu przyszłych pokoleń.
Często bowiem, wobec różnego stylu życia ludzi młodych, wobec życia kolejnych
pokoleń, stajemy dość bezradni. Szukamy drogi wyjścia, aby do nich dotrzeć,
zachęcić ich do zaangażowania, do podjęcia dziedzictwa ich przodków, do
głębszego wejścia na drogę wiary. I wtedy rodzi się pytanie: jak to czynić? W
jaki sposób dotrzeć z pięknem Chrystusowej Ewangelii, z dziedzictwem wiary i
tradycji naszych przodków? Podejmując różne działania, może warto też zwrócić
uwagę na modlitwę. W encyklice o chrześcijańskiej nadziei Benedykt XVI przypomina
nam, że modlić się, to nie znaczy
wychodzić poza historię i chować się w prywatnym kącie własnego szczęścia.
Prawidłowa modlitwa jest procesem oczyszczenia wewnętrznego, który czyni nas
otwartymi na Boga i przez to właśnie otwartymi na ludzi. W modlitwie człowiek
powinien uczyć się, o co prawdziwie powinien prosić Boga - co jest godne Boga.
Musi uczyć się, że nie może modlić się przeciw drugiemu. Musi uczyć się, że nie
może prosić o rzeczy powierzchowne i wygody, których pragnie w
danym momencie - ulegając małej, fałszywej nadziei, która odwodzi go od Boga.
Musi oczyszczać swoje pragnienia i nadzieje.
5.
Nasze spotkanie i Wasza doroczna pielgrzymka
jest dla wszystkich nas czasem uroczystego świętowania, ale także modlitewnej
refleksji i wezwani do takiej ufnej modlitwy, zanoszonej również w intencji
przyszłych pokoleń. Przykład Świętej Patronki - jak szczerze wierzymy - nas do
tego pobudza, a Jej bratnia modlitwa prawdziwie nas wspomaga, abyśmy nie ustali
w drodze, w naszej codziennej wędrówce wiary. Niech przynosi i w nasze serca
nadzieję.
Łączniczka
pokoleń, Patronka wychowania i życia rodzinnego niech uprasza dziś, w Jej święto, dla naszych
rodzin ducha wzajemnej jedności i solidarności. Niech pozwala nam mieć oczy
otwarte na tych, którzy nas prawdziwie potrzebują. Niech wyprowadza nas z
naszego egoizmu i przesadnej troski o siebie. I niech pozwala cieszyć się
prawdziwie Bożą pomocą na drogach naszego życia i naszego powołania. Amen.
|