|
Homilia ks. bp Wojciecha Polaka delegata Episkopatu Polski ds. Polonii została wygłoszona 8 sierpnia 2010 r. na Mszy św. z okazji przybycia Pieszej Pielgrzymki Polonii do Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Doylestown.
Szczęśliwy naród wybrany przez Pana (Ps 33)
Ekscelencjo, Najdostojniejszy Księże Biskupie,
Kochani Współbracia w Chrystusowym Kapłaństwie!
Drodzy Kustosze Amerykańskiej Częstochowy, Ojcowie i Bracia Paulini,
Umiłowani w Panu, Siostry i Bracia!
Drodzy Pielgrzymi!
Po dniach pielgrzymowania
stajemy razem na tym świętym miejscu, u stóp Matki i Królowej, w duchowej stolicy Polonii, w
Amerykańskiej Częstochowie. Serca Wasze, Kochani Pielgrzymi, biją radością, że
tutaj przed Maryją kończy się szlak Waszego pielgrzymowania. Kończy się więc podjęta
przez Was wędrówka do sanktuarium, ale przecież nie kończy się wędrówka, którą
nazywamy życiem. Ona nabiera może i tym razem jakiś nowych kształtów i sięga do
korzeni nadziei, którą jest sam Bóg. Dlatego i my możemy powtórzyć za
psalmistą: błogosławiony lud, którego Pan
jest Bogiem, naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie. Jesteśmy
bowiem, jako ludzie wierzący, ludem wybranym przez Pana. Jesteśmy, jako
chrześcijanie, narodem pielgrzymującym na tej ziemi.
Doroczne
pielgrzymowanie jak w soczewce odbija
i przypomina nam o tym pielgrzymowaniu przez ziemię. Podpowiada nam, że nasze
ludzkie życie jest pielgrzymką, że jest pielgrzymką wiary, nadziei i miłości,
że jest przejściem przez tę ziemię do Domu
Ojca. I dlatego idziemy jako ludzie, którzy uwierzyli Bogu, jak uwierzył
kiedyś Abraham, o którym w drugim czytaniu słuchaliśmy; usłuchał wezwania Bożego i wyruszył w drogę. Nasze życie wiary
jest bowiem szczególną wędrówką z Bogiem,
jest drogą nadziei, albowiem - jak słyszeliśmy - i dla nas wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych
rzeczywistości, których nie widzimy. Nie idziemy jednak za wymyślonymi
mitami czy wzniosłymi opowiadaniami. Fundamentem naszej nadziei w naszej wędrówce
wiary nie jest bowiem jakikolwiek bóg,
ale - jak nam przypomniał w encyklice Spe salvi Benedykt XVI - ten
Bóg, który ma ludzkie oblicze i umiłował nas aż do końca: każdą jednostkę i
ludzkość w całości. Jego królestwo to nie wyimaginowane zaświaty, umiejscowione
w przyszłości, która nigdy nie nadejdzie; Jego królestwo jest obecne tam, gdzie
On jest kochany i dokąd Jego miłość dociera. Tylko Jego miłość daje nam
możliwość trwania w umiarkowaniu, dzień po dniu, bez utraty zapału, który daje
nadzieja w świecie ze swej natury niedoskonałym. Równocześnie Jego miłość jest
dla nas gwarancją, że istnieje to, co jedynie mgliście przeczuwamy, a czego
mimo wszystko wewnętrznie oczekujemy: życie, które prawdziwie jest życiem.
2.
Kochani Siostry i Bracia! Umiłowani przez Pana! W tej wędrówce, którą nazywamy życiem, doświadczamy
Bożej miłości. Doświadczamy jej szczególnie w czasie naszych osobistych nocy wyzwolenia, tak jak kiedyś doświadczyli tej
miłości, jak słyszeliśmy w czytaniu z Księgi
Mądrości, wychodzący nocą z niewoli egipskiej Żydzi. Oni wówczas - mówi
Autor Księgi Mądrości - nabrali otuchy
wiedząc niechybnie, jakim przysięgom zawierzyli. Doświadczenie wyzwalającej
mocy Boga niesie bowiem otuchę i nadzieję. Wiem, że tak wielu z Was w czasie
tej pielgrzymiej drogi poprzez sakrament pojednania i pokuty, poprzez spowiedź
na pielgrzymce, doznało takiego prawdziwego wyzwolenia i zaczerpnęło u źródła
prawdziwej otuchy i nadziei. Mamy ją teraz ponieść w nasze życie, w życie
naszych rodzin i naszych parafialnych
wspólnot, w życie naszych polonijnych społeczności, ale także w to codzienne
życie naszej pracy i cierpienia, naszych zmagań i oczekiwań, w życie, które dla
Was, Siostry i Bracia, toczy się pod tym amerykańskim niebem. I choć niejeden
raz mieć będziemy może poczucie, że to wyzwolenie ze zła i grzechu nie jest przecież
udziałem wszystkich, że tak wielu ludzi w różnych sytuacjach i okolicznościach,
cierpi przeróżne zniewolenia i niewole, to i do nas, abyśmy nie tracili
nadziei, mówi dziś Chrystus: nie bój się,
mała trzódko. Nie bójmy się dawać świadectwo innym o naszej wolności, o
naszej miłości do Boga, o naszym wyzwoleniu. Nie bójmy się, nie lękajmy się,
jesteśmy jako chrześcijanie posłani do tego świata, aby być solą ziemi i światłem świata, aby być znakiem
wyzwolenia i nadziei dla innych, aby głosić, że jest taka miłość, która w
Jezusie Chrystusie ma moc zbawić człowieka, że tej miłości warto swoje życie zawierzyć
i na niej budować swoje życie. Tak, człowiek
jest odkupiony przez miłość - przypomniał nam w encyklice o
chrześcijańskiej nadziei Ojciec Święty - i wyjaśniał, że właśnie to mamy
na myśli, gdy mówimy: Jezus Chrystus nas «odkupił». Przez Niego nabraliśmy
pewności Boga - Boga, który nie stanowi tylko dalekiej «pierwszej przyczyny»
świata, gdyż Jego Syn jednorodzony stał się człowiekiem i o Nim każdy może
powiedzieć: «Obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował
mnie i samego siebie wydał za mnie» (Ga 2, 20). W tym sensie prawdą jest, że kto
nie zna Boga, chociaż miałby wielorakie nadzieje, w gruncie rzeczy nie ma
nadziei, wielkiej nadziei, która podtrzymuje całe życie (por. Ef 2, 12).
Prawdziwą, wielką nadzieją człowieka, która przetrwa wszelkie zawody, może być
tylko Bóg - Bóg, który nas umiłował i wciąż nas miłuje «aż do końca», do
ostatecznego «wykonało się!» (por. J 13, 1; 19, 30). Kogo dotyka miłość, ten
zaczyna intuicyjnie pojmować, czym właściwie jest «życie». Życia bowiem we
właściwym znaczeniu nie mamy dla siebie ani wyłącznie z samych siebie: jest ono
relacją. Życie w swojej pełni jest relacją z Tym, który jest źródłem życia.
Jeśli pozostajemy w relacji z Tym, który nie umiera, który sam jest Życiem i
Miłością, wówczas mamy życie. Wówczas «żyjemy».
3. Umiłowani w Panu Siostry i Bracia! Wyruszyliście w tym roku na szlak pielgrzymkowy,
aby nie tylko doświadczyć
tej pełni życia, jaką jest Bóg, ale także, aby zaczerpnąć moc i siłę do bycia
świadkami tej nowości życia i tej miłości w świecie. Towarzyszyły Wam w drodze
dwa uzupełniające się nawzajem wezwania: bądźcie
świadkami miłości i zło dobrem
zwyciężaj. W dzisiejszej Ewangelii sam Jezus Chrystus poprzez trzy
przypowieści ukazuje nam, że oczekiwanie
Jego przyjścia, powinno tym bardziej pobudzać nas do intensywnego życia,
obfitującego w dobre dzieła. Dziś, w Castel Gandolfo, w czasie południowej
modlitwy Anioł Pański, Ojciec Święty
Benedykt XVI, wyjaśniając nam te Chrystusowe słowa z dzisiejszej Ewangelii
wskazywał, że jest w nich zawarte wezwanie, jest zachęta do korzystania z rzeczy bez egoizmu, żądzy posiadania i panowania,
ale zgodnie z logiką Boga, logiką wrażliwości na drugiego, logiką miłości. Tej
właśnie logiki Boga, logiki wrażliwości
na drugiego, logiki miłości, uczymy się tutaj, u stóp Matki, tak jak w
drodze chcieliście tej właśnie logiki
chrześcijańskiego życia uczyć się przy naszym nowym błogosławionym
kapłanie, przy bł. Księdzu Jerzym Popiełuszce. Taką bowiem logikę Boga, logikę wrażliwości na drugiego, logikę miłości ukazywał
i ukazuje nam Maryja, kobieta prawdziwie otwartych
na drugiego i jego potrzeby oczu i wrażliwego serca. Wyczuwamy
to - wskazywał nam w encyklice Bóg jest miłością Benedykt XVI - w cichych gestach, o których mówią ewangeliczne opowiadania o
dzieciństwie. Widzimy to w delikatności, z jaką w Kanie dostrzega potrzebę
małżonków i przedstawia ją Jezusowi. Widzimy to w pokorze, z jaką przyjmuje to,
że
pozostaje w cieniu w okresie publicznego życia Jezusa,
wiedząc, że Syn musi teraz założyć nową rodzinę i że godzina Matki nadejdzie
dopiero w chwili krzyża, która będzie prawdziwą godziną Jezusa (...) Maryja,
Dziewica, Matka, ukazuje nam, czym jest miłość i skąd pochodzi, skąd czerpie
swoją odnawianą wciąż na nowo siłę. Czym
jest prawdziwa miłość i skąd pochodzi, skąd czerpie swoją wciąż odnowioną siłę,
pokazuje nam również nasz błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko. Jest to bowiem miłość, która
nie tylko jest zdolna zło dobrem
zwyciężać, ale także uczynić człowieka prawdziwie i wewnętrznie wolnym -
jak modlił się w Bydgoszczy na zakończenie odmawianego wówczas różańca, zaledwie
na chwilę przed męczeńską śmiercią ks. Jerzy - wolnym od nienawiści i pragnienia zemsty.
4.
Dziś, tutaj, w duchowej stolicy
Polonii, u stóp Matki Bożej Częstochowskiej, wspólnie prosimy:
Święta Maryjo, Matko Boża, Pani Jasnogórska, Ty, która na
wezwanie Boga oddałaś się cała i tak stałaś się źródłem dobroci, które z Niego
wytryska. Pokaż nam Jezusa. Prowadź nas ku Niemu. Naucz nas, jak Go poznawać i
kochać, abyśmy my również mogli stać się zdolni do prawdziwej miłości i być
źródłami wody żywej w spragnionym świecie. Naucz nas być świadkami miłości i naucz jak zło dobrem zwyciężać. Amen.
|