|
Diakon Rafał Kandora OSPPE, od 17 lutego 2010 r. rozpoczął praktykę diakońską w Amerykanskiej Częstochowie, jest to czas bezpośredniego przygotowania się do przyjęcia Święceń Kapłańskich.
Pamiętam pewne wydarzenie - relacjonuje dk. Rafał - które miało miejsce na katechezie w jednej z krakowskich szkół podstawowych. Na początku lekcji, przestawiłem się, że jestem paulinem – diakonem. Od razu padło pytanie ze środka sali, co oznacza być diakonem. Miałem, więc nie lada wyzwanie by wytłumaczyć klasie, czym właściwie jest diakonat. Trudziłem się z każdej strony by jak najlepiej rozwikłać ich wątpliwość. I gdy tak się zmagałem, znienacka padło stwierdzenie, że diakon to taki prawie ksiądz i rzecz jasna było to chyba najlepsze określenie, które mogło im, choć w niewielkim stopniu przybliżyć, czym jest diakonat.
W Kościele owi prawie księża pojawili się właściwie na samym początku.
Pierwsi diakoni zostali ustanowieni przez apostołów, którzy chcieli
zażegnać spór w kościele pierwotnym dotyczący troski o ubogich i wdowy.
Posługa ich koncentrowała się na niesieniu pomocy innym wierzącym ale
nie tylko. Dzieje Apostolskie w pierwszych rozdziałach wskazują, że
również ich zadaniem było głoszenie Słowa Bożego i nauczanie, czego
przykładem są: święty Szczepan oraz święty Filip. W następnych wiekach
posługa diakonów była coraz bardziej związana z liturgią, a zwłaszcza z
Eucharystią.
W Kościele rozróżniamy dzisiaj dwie formy diakonatu: przejściowy i
stały. Diakonat przejściowy stanowi pewien etap przygotowawczy przed
święceniami kapłańskimi (prezbiteratu), zazwyczaj ma to miejsce na
ostatnim roku w seminarium duchownym. Natomiast diakonat stały, który
został przywrócony po Soborze Watykańskim II, koncentruje się przede
wszystkim na duszpasterstwie parafialnym, gdzie wspomagają prezbiterów.
Do zadań diakonów należy przede wszystkim sprawowanie czynności
liturgicznych w czasie Eucharystii, w udzielaniu chrztu, asystowaniu i
błogosławienie małżeństw, udzielanie sakramentaliów, przewodniczenie
obrzędom pogrzebu, głoszenie Słowa Bożego, udział w Radach
Duszpasterskich. Trzeba jednak zaznaczyć, że diakon jest przeznaczony do
pomocy i służenia, stąd pojęcie kapłana zarezerwowane jest biskupom i
prezbiterom, które są stopniami uczestniczenia w kapłaństwie.
Diakonów w czasie czynności liturgicznych można rozpoznać po stroju,
który nieco przypomina ornat i nosi nazwę dalmatyki oraz stule
przepiętej w poprzek.
Moje posługiwanie jako diakona trwa już prawie rok. Muszę przyznać, że
cały ten okres stanowi dla mnie nieustannie jedno wielkie potwierdzenie
Bożej obecności. Kazania, asystowanie przy Eucharystii i wiele innych,
początkowo były dla mnie trudne, chociaż przynosiły wiele radości i
pokoju. Kiedyś usłyszałem takie słowa, że diakon to ktoś taki, kto musi
się nauczyć wsłuchiwać się w bicie Jezusowego Serca, wchodząc w sferę
Jego zainteresowań, planów i tęsknot. To przejmować troski i nadziei
Jezusa na siebie.
Od połowy lutego tego roku, Amerykańskiej Częstochowie, odbywam tzw.
praktyki diakońskie, w czasie których mam możliwość wypływania na głębie
ludzkich serc. Tutaj, poza seminarium duchownym w Krakowie na Skałce,
mogę bardziej odkrywać piękno tego posługiwania, czy to przez katechezę w
szkole polskiej, dzielenie się Słowem Bożym z pielgrzymami, czy
dzielenie radości życia zakonnego w tutejszej wspólnocie.
Wraz ze mną, do święceń kapłańskich, przygotowuje się również 11 moich
współbraci, którzy również są rozsiani po świecie (Niemcy, Francja,
Słowacja, Chorwacja i Polska). Proszę Was o modlitwę w naszej intencji,
byśmy jak najlepiej wypełnili powołanie, którym nas Pan obdarzył, nie
sprzeniewierzyli się mu i byśmy przynieśli obfite owoce.
Br.dk. Rafał Kandora OSPPE
|