|
IV Niedziela Wielkiego Postu |
|
|
|
Nie wiemy dokładnie jak długo trwała rozłąka syna marnotrawnego z jego ojcem. Być może było to kilka tygodni, miesięcy, lat. Mimo to, ojciec ciągle wyglądał swojego syna. Z nieporównywalnie większym zaangażowaniem czekał na powrót syna niż syn na powrót do swojego rodzinnego domu.
Czasami zdaje się nam, że Bóg jest tak daleko, że nie pamięta o tych, których stworzył. Ale prawda jest taka, że to my jesteśmy daleko od Boga, i tylko od naszej skruchy zależy to, czy będziemy mieszkać w Domu Ojca już tutaj, na Ziemi.
|