|
Nagrania w wykonaniu uczestników pielgrzymki z Trenton, NJ:
Droga krzyżowa I Droga krzyżowa II
STACJA I - Piłat wydaje
wyrok na Jezusa
Piłat musiał podjąć
decyzję. Od jednego jego zdania zależał los Jezusa. Mógł Mu dać wolność lub
mógł Go pozbawić życia.
Młodość to czas
wchodzenia w świat odpowiedzialności. To czas dojrzewania do podjęcia wielkich
decyzji, od których zależą losy nie tylko nasze, ale i wielu innych ludzi.
Naucz nas, Panie,
właściwie osądzać siebie i innych.

STACJA II - Pan Jezus
przyjmuje krzyż
Krzyż to trudne dobro. Na
drodze życia ciągle jesteśmy w zasięgu dobra łatwego, które nas ciągnie
ku
sobie i chce nas zniewolić. Dobro łatwe - często jest pokusą. Dobro
trudne -
budzi lęk i nie mamy ochoty sięgać po nie. Ono wydaje się za drogie. Ono
kosztuje.
Trzeba wiele odwagi, by
oprzeć się pokusie łatwego dobra, które zniewala i sięgnąć po dobro
trudne,
które budzi lęk.
Panie Jezu wyciągający
ręce po krzyż i ukryte w nim trudne dobro - naucz nas, ludzi młodych,
odwagi i
mądrości, które pomogą nam w sięganiu po dobro trudne. Ono bowiem nie
zniewala,
lecz zawsze ubogaca.
S TACJA III - Pan Jezus
upada pod ciężarem krzyża
Ciężar krzyża jest ponad
Twoje siły, Panie. Oto leżysz na ziemi. Zdecydowałeś się na kroczenie
drogą
ofiary i chcesz nas przekonać, że tylko na niej możemy autentycznie
wzrastać.
Dla nas ofiara - to
strata. Patrząc na Ciebie, gotowi jesteśmy powiedzieć, że Twoja droga
nie ma
sensu. Tylko tracisz, z kroku na krok, tracisz siły, tracisz życie.
Według Ciebie, Panie,
ofiara to nie strata, lecz wielki zysk. Płaci się sobą cenę wielką, ale
zysk
jest bez porównania większy. Ofiara, to najlepsza inwestycja, której
owoce można
podziwiać na ziemi i radować się nimi w niebie.
Panie, Mistrzu nasz i
Zbawicielu, daj nam, ludziom młodym, ducha zrozumienia wartości ofiary.

STACJA IV - Jezus spotyka
Matkę
Panie, miałeś wspaniałą
Matkę, najwspanialszą z kobiet, jakie żyły na ziemi. Rozumieliście się
bez
słów. Ale i w Waszym spotkaniu były bolesne nieporozumienia. Pamiętasz,
Panie,
jak mając dwanaście lat zostałeś w świątyni, a Ona szukała Ciebie z
bólem
serca?
Prawdziwa miłość rodziców
do dzieci i dzieci do rodziców kształtuje się przez długie lata. W
okresie
młodzieńczym nieuniknione są bowiem napięcia. Chodzi tylko o to, by one
nie
zniszczyły, ani rodziców, ani ich dzieci. By były twórcze, by
doskonaliły ich
wzajemny szacunek i miłość.
Panie, przez ręce Twojej
Matki, prosimy Cię o błogosławieństwo dla naszych rodziców. Spraw, byśmy
umieli
ich coraz bardziej szanować i kochać.
STACJA V - Szymon z
Cyreny pomaga Chrystusowi
Nikt dobrowolnie nie
pomógł Ci, Panie. Uczynił to pod presją żołnierzy Szymon. Ulicą
przechodziło
wielu pobożnych Żydów i niejeden rozpoznawał w Tobie słynnego proroka i
dobroczyńcę. Nikt jednak nie podszedł, nie zaproponował pomocy w
dźwiganiu
krzyża. Byłeś już skompromitowany i nie należało się Tobą zajmować.
Obok nas jest wielu ludzi
nadmiernie obciążonych. Z trudem zmagają się ze swymi obowiązkami dzień
po
dniu. Tak wielu ich nie dostrzega. Ci zaś, którzy dostrzegają, nie widzą
interesu, by im pomóc. Szkoda sił i czasu. Szymon zrobił najlepszy
interes w
życiu, biorąc na kilkanaście minut belkę Twego krzyża na swoje ramiona.
Naucz nas, Panie, pomagać
potrzebującym pomocy, bo ubogacając ich, ubogacamy siebie. Naucz nas
zwłaszcza
pomagać naszym kolegom, koleżankom dotkniętym chorobą.
STACJA VI - Święta
Weronika ociera twarz Jezusa
Weronika widziała ulice pełne
ludzi, widziała żołnierzy, trzech skazańców, ale w tym obrazie
dostrzegła to,
co najcenniejsze - Twoją twarz. Tylu ludzi od kilku godzin robiło
wszystko, by
ją zniekształcić - bili pięściami, pluli, policzkowali, ranili cierniem.
Zdawało się im, że niszcząc Twoją twarz, pełną dobroci i przebaczenia,
zgaszą
światło, bo chcą żyć w ciemności i działać w ciemności.
Weronika wiedziała
jednak, że prawdziwego światła bijącego z Twojej twarzy nie da się
zgasić. Ona
chciała żyć w jego blasku i wbrew wszystkim, otarła Twoją twarz,
przywracając
jej majestat człowieczeństwa.
Panie, oby nikt z nas,
ludzi młodych, nie dołączył do ludzi miłujących ciemność i
zniekształcających
oblicze człowieka. Chcemy stać po stronie świętej Weroniki i żyć w
blasku
Twojej światłości.
STACJA VII - Drugi upadek
Chrystusa
Drugi raz usiłowałeś
powstać z ziemi. Przy pomocy rąk żołnierzy udaje się to. Tylu ludzi się
gorszy
Twoją słabością. Ty wiesz, Panie, że na ziemi wszyscy gardzą słabym.
Panie, Ty wcale nie
jesteś słaby, Ty jesteś wszechmocny. Dobrowolnie ukryłeś swoją moc i
zgodziłeś
się na klęskę. To tak, jakby genialny bokser wyszedł na ring i zgodził
się na
nokaut. Wszyscy, którzy w Ciebie wierzyli, opuszczą Cię rozczarowani.
Ty zaś zgadzasz się na
klęskę, by przekonać przeciwnika, że licytacja siły na zasadzie klęski i
zwycięstwa nie ma sensu; lepiej jest zrezygnować z rywalizacji i podać
sobie
dłonie w twórczej współpracy.
Panie, niewielu rozumie
Twoją postawę. Nam, ludziom młodym, bardzo imponuje zwycięstwo. Dziś
prosimy
Cię, Panie, naucz nas wygrywać, ale naucz nas również mądrze przyjmować
klęski.

STACJA VIII - Jezus
upomina matki
Upomnienie. Trudno je
przyjąć i trudno je przekazać. Buntujemy się, gdy inni nas upominają,
sami też
nie mamy ochoty upominać. Ty, Panie, słaby, cierpiący, na trzy godziny
przed
śmiercią upominasz napotkane jerozolimskie matki.
Prawdziwa miłość umie
przyjąć upomnienie i umie je przekazać. To znak wielkiej troski o dobro
drugiej
osoby. Jeśli kogoś kocham, nie mogę zrezygnować z jego upomnienia, nawet
jeśli
mi powie: "Co cię to obchodzi".
Panie Jezu, naucz nas
mądrze przyjmować upomnienia. Naucz nas dostrzegać miłość w sercu tych,
którzy
nas upominają, bo oni pragną naszego dobra. Naucz nas również trudnej
sztuki
braterskiego upomnienia kolegi i koleżanki, jeśli wchodzi na
niebezpieczną
drogę szukając złego towarzystwa.
STACJA IX - Jezus
ponownie upada
Znamy ideał pięknego
życia. Nie dostrzegamy jednak ludzi, którzy ten ideał realizują. Jest
ich zbyt
mało, by można ich było spotkać na co dzień. Stając przy Tobie, Panie,
odkrywamy, jak trudno jest w pewnych sytuacjach trwać w realizacji
ideału.
Już się nie dziwimy, że
niejeden z niego rezygnuje. Dziękujemy Ci, Panie, za Twój przykład. Ty
nie
rezygnujesz, wstajesz z upadku, by dotrzeć do miejsca kaźni i złożyć do
końca
wyznanie swej miłości do Ojca i miłości do nas, ludzi - swoich braci.
Panie, udziel nam mocy do
przezwyciężania wszelkich trudności w życiu i mądrości potrzebnej do
realizacji
ideału życia w sprawiedliwości, przebaczeniu, prawdzie i miłości. Pomóż
nam
dostosować życie do ideału, a nie ideał do karłowatego życia.

STACJA X - Jezus odarty z
szat
Nagość Twoja, Panie,
zmusza do zastanowienia nad nagością, którą wykorzystuje świat do
budzenia i
karmienia pożądliwości ciała. Pożądanie - wielki dar decydujący w dużej
mierze
o miłości mężczyzny do kobiety i kobiety do mężczyzny, tak często jest
dziś
wykorzystywany wyłącznie do zabawy. Młodość, to czas brania
odpowiedzialności za
ten dar.
Panie odarty z szat -
naucz nas wędrować przez świat wideokaset, filmów, ilustrowanych
magazynów, ze
świadomością wielkości daru, który decyduje o godności mężczyzny i
kobiety.
Spraw, by każdy z nas odkrył w swoim życiu piękno i bogactwo ciała
swojego i
innych objawione w prawdziwej miłości.
STACJA XI - Pan Jezus przybity
do krzyża
Spoglądając na scenę
Twego krzyżowania, chcemy, Panie, prosić Cię o dar właściwego spojrzenia
na
okrucieństwo. Tak często świat odsłania przed nami sceny straszne, w
których
człowiek zadaje cierpienie człowiekowi. Tyle gwałtu, nienawiści,
okrucieństwa.
Wiemy, że nasze młode
serca, głęboko notują w pamięci każdą taką scenę. Wiemy, że ona w nim
pozostaje
na zawsze. Prosimy Cię, Panie, byśmy wszystkie te sceny znęcania się
człowieka
nad człowiekiem zawsze łączyli z Twoim krzyżowaniem.
Udziel nam łaski, byśmy
nigdy i nikomu nie zadawali bólu, byśmy nie byli okrutni ani w słowach,
ani w
czynach.
Daj nam również moc,
byśmy pamiętając o Twojej postawie w czasie krzyżowania, nie odpłacali
ciosem
za cios, lecz umieli modlić się w duchu przebaczenia za tych, którzy nas
ranią.
STACJA XII - Pan Jezus
umiera na krzyżu
Panie umierający na
krzyżu - Tak często przedstawiają nam chrześcijaństwo jako religię
piękną,
pełną Bożego błogosławieństwa, opieki nieba i życia z rąk Opatrzności.
Tymczasem ta Twoja droga wcale nie jest taka wygodna, miła, łatwa.
Gdzież jest Twój Ojciec,
którego wzywasz? On milczy! Gdzież Jego miłość? Czyż na wołanie: Boże
mój, Boże
mój, czemuś Mnie opuścił nie zareagowaliby nasi ziemscy rodzice? Czyż
Twój
Ojciec ma Serce z kamienia? Tak trudno nam pojąć miłość, która zgadza
się na
cierpienie osoby kochanej.
Panie, dla nas, ludzi
młodych, wędrówka za Tobą, nie jest kuszącą ofertą. Inne, te, które
stawia
świat, są o wiele bardziej interesujące. Nie dziwimy się, że Apostołowie
uciekli tuż po Twoim aresztowaniu.
Panie, daj nam zrozumieć,
że na drodze Twojej miłości zawsze się wygrywa, nawet wówczas, gdy z
powodu
przynależności do Ciebie trzeba ponieść śmierć. Daj, Panie, byśmy się
nie przestraszyli
trudów tej drogi.
STACJA XIII - Ciało
Chrystusa zdjęte z krzyża
Panie, mogłeś jeszcze tak
dużo dobrego uczynić. Tysiące chorych czekało na uzdrowienie, głodni -
na chleb
z Twej ręki, goście weselni - na dobre wino. Byłeś w pełni sił,
zrezygnowałeś z
tak wielkiej ilości dobra. To nie jest racjonalne.
Burzysz, Panie, nasz
doczesny sposób myślenia. Wykonałeś zadanie i odchodzisz, bo zadanie
Twoje nie
polegało na ratowaniu ludzi dla doczesności. Wiesz doskonale, że tego
się nie
da uczynić. Świat doczesny przemija. Uzdrowieni - umarli, nakarmieni -
znów byli
głodni, a ci, których wskrzesiłeś - po pewnym czasie ponownie znaleźli
się w
grobie.
Chodziło Ci jedynie,
Panie, o ukazanie nam drogi do ratowania się z tej przemijającej
doczesności.
Chciałeś nas przekonać, że nie należy się obawiać śmierci, bo poza jej
progiem
jest nowe życie.
Wyzwól nas, Panie, z
myślenia czysto doczesnego i wprowadź w obliczanie naszego życia w
wymiarach
wieczności.

STACJA XIV - Pan Jezus
złożony do grobu
Panie, w tym grobie
czekało Twe Ciało na Zmartwychwstanie. Kiedy opuściło grób, było już
poza
zasięgiem rąk ludzi złych, których wciąż jest tak wiele na tym świecie.
Ręce
Kajfasza, Annasza, Piłata, Heroda, Judasza, żołnierzy z plutonu
egzekucyjnego
już Cię nie mogły dosięgnąć. Byłeś natomiast w zasięgu rąk ludzi
dobrych: Matki,
Piotra, Magdaleny, Jana, Tomasza, uczniów z Emaus.
Umocnij, Panie, w nas,
ludziach młodych, wiarę w istnienie czystego dobra i pomóż nam przejść
przez
świat, w którym jest wiele rąk złych, tak, byśmy mogli z radością
uścisnąć
Twoją zmartwychwstałą prawicę.
Panie, przymnóż nam wiary.
|