Subscribe our Newsletters

Everyday Faith
Wyższe Seminarium Duchowne

Shrine Address

654 Ferry Road
PO Box 2049
Doylestown, PA 18901, USA

Tel. (215) 345-0600
      (215) 345-0601
      (215) 345-0607

Fax (215) 348-2148
info@czestochowa.us

Please make any donation to support The Shrine of Our Lady of Czestochowa.

Enter Amount:

Facebook
Patrzmy na krzyż Print E-mail

Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił?  W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?Dzisiaj możemy przemierzać z Jezusem drogę na Golgotę. Będziemy kontemplować wydarzenia, które zmieniły logikę świata. W naszej kontemplacji wpierw weszliśmy wczoraj do Wieczernika, patrząc i ucząc się od Boga postawy służby i pokory. Idąc dalej drogą kontemplacji z Jezusem przejdziemy przez pałace władców ówczesnego świata, którzy przekonani o sile swojej władzy nie rozpoznali wchodzącej do nich Świętości. Świętość stała tuż koło nich, w prostocie i pokorze, ale oni nie tak ją sobie wyobrażali. Człowiek bowiem sam wykreował swój obraz doskonałości, który tak często daleki jest od obrazu danego nam przez Boga. Droga kontemplacji z Jezusem prowadzi dalej przez wąskie ulice Jerozolimy: Jezus niesie na ramionach krzyż. Krzyż ciężki, bo nasączony winami pokoleń całej ludzkości. Niesie go sam, bez zbędnych słów, będąc u kresu fizycznej wytrzymałości. Czyżby nikt nie mógł mu pomóc? Znieczulica, strach, niemoc? Dlaczego, mając tylu przyjaciół i czyniąc przez całe życie tyle dobra innym, w tym bolesnym momencie został sam? Droga krzyżowa Pana Jezusa prowadzi na Golgotę. Tam Jezus odszedł do domu Ojca. Był na to spotkanie przygotowany. Wiedział, że wypełnił swoją ziemską misję i powołanie. Kontemplujmy tę scenę bardzo często. Patrzmy na krzyż.

Read more...
 
To co ukrzyżowane zmartwychwstaje... Print E-mail

Adoracja Najświętszego SakramentuGdzie ukryli się przyjaciele Pokonanego? Co pozostało z ich wiary? Syn Człowieczy wszedł w krainę śmierci, i to jakim wejściem! Dziedzictwem, o którym tyle mówił, jest tylko znak upodlenia. Gdzie jest zwycięstwo Jego nad światem? Ci, którzy Go nienawidzili, zdeptali Go, zmiażdżyli, dowiedli Jego bezsilności, a więc i oszustwa wobec całego ludu. Nie! Jego przyjaciołom nie pozostało już nic innego, jak przyczaić się, ukryć swoje łzy i hańbę, milczeć i czekać. Gdyż mimo wszystko czekali, przypominając sobie pewne słowa, czepiając się ich z nadzieją - chwiejna była ich wiara, ale nie miłość. Może niektóre serca wśród nich płonęły, objęte szaleństwem ufności, która była już szaleństwem krzyża. Zwłaszcza niewiasty - te wszystkie Marie... Matka Jezusa nie potrzebowała ufać - Ona wiedziała. Ale męka trwała w Niej nadal....

Read more...
 
Tak, grób i życie jest tajemnicą... Print E-mail

_Pamiętam pogrzeb dwunastoletniego Roberta. Utonął na wakacjach. Na swój sposób ów dramat przeżywał jego brat, mały Konrad. Na maminych rękach bacznie obserwował wszystko. Gdy na trumnę zaczęły padać pierwsze grudy ziemi, mama nie zdołała uciszyć pytania. Konrad zawołał głośno: „Dlaczego oni go zakopują!". To nie było pytanie. To był pełen zdumienia protest. Konrad nie rozumiał... Czy my, dorośli, rozumieliśmy więcej? Nie pytaliśmy, bo nie spodziewaliśmy się odpowiedzi...

A w dzisiejszej Ewangelii widzimy jak obydwaj uczniowie biegli do grobu. Dlaczego biegli? Bo nie rozumieli. Choć ON zapowiadał. Słowa Marii Magdaleny wydawały się niedorzecznością, wywarły jednak zniewalający wpływ. Musieli tam pobiec. 

Read more...
 
Poznać Jezusa... Print E-mail

Jezus w drodze do EmausEwangelia przeznaczona na dzisiejszą niedzielę jest dla nas pomocą na drogach odkrywania nowej obecności Jezusa Zmartwychwstałego. Dla tych dwóch uczniów wszystko będzie skończone, aż do czasu, kiedy odkryją nową obecność Jezusa. Dopóki byli przy Chrystusie, pokonywali tyle różnych trudów. Teraz ten, w którym pokładali nadzieję, którego spotykali na co dzień już nie ma znaczenia. Zginął najhaniebniejszą śmiercią. Wracają do rodzinnej miejscowości. Jednemu na imię Kleofas. Nie znamy natomiast imienia drugiego ucznia. Dlaczego? Być może dlatego, aby każdy z nas w to miejsce mógł wpisać swoje imię. Jakże inaczej czyta się i rozumie ten fragment Ewangelii, gdy w miejsce drugiego ucznia wstawimy swoje imię. Bo któż z ludzi nie przeżywa w swoim życiu podobnych sytuacji: oto wszystko miało być inaczej, a tymczasem... zawiedziona nadzieja, bolesna strata kogoś najbliższego, tragedie rodzinne czy zawodowe. Po ludzku - sytuacje bez wyjścia...

Read more...
 
Błogosławiony Janie Pawle II - módl się za nami... Print E-mail

Błogosławiony Janie Pawle II – módl się za nami…Odszedł od nas człowiek-symbol. Odszedł ten, którego Bóg podarował nam jako szczególny znak naszych czasów. Wszędzie tam, gdzie całował ziemię, powiewało Duchem, pękały mury ludzkich serc, rozrywały się pęta reżimów, nadzieja wstępowała w serce, z większą intensywnością chciało się żyć, tworzyć i kochać.

Teraz w pierwszą rocznicę Jego Beatyfikacji patrzy na nas z Domu Ojca, gdyż on zawsze nas  zaskakiwał.  Nie czuł się ograniczony czysto ludzkimi barierami, uprzedzeniami, stereotypami. Wręcz przeciwnie, podobnie jak Jezus, którego naśladował, przełamywał to, co ludzie nabudowali wokół siebie. Nie zwracał zbyt wielkiej uwagi na konwenanse, na to, co wypada powiedzieć lub nie. Nie obawiał się, co ludzie powiedzą, kiedy okaże się im ze swoimi łzami i humorem, kiedy założy na głowę pióropusz czy na powitanie z rządzącymi w Nowej Zelandii będzie dotykał się z nosami. Nie obawiał się tego, jak inni zareagują, kiedy wejdzie do synagogi żydowskiej, czy do świątyni buddyjskiej. Nie wstydził się wyznać grzechów Kościoła, chociaż wielu się to nie podobało. Jego autentyzm jest znakiem mieszkającego w nim Ducha, nie tylko poprzez chrzest tak jak w przypadku każdego z nas, ale także poprzez szczególny urząd i misję, którą Bóg mu powierzył. Ta otwartość na Ducha powoduje, że wówczas liczy się tylko prawda, detale schodzą na drugi plan. Otwartość na Ducha czyni człowieka prawdziwie wolnym, niezależnym od ludzkiego zdania, opinii i sądów.

Read more...
 
<< Start < Prev 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 Next > End >>

Results 703 - 711 of 1879