W ostatnią sobotę miesiąca kwietnia (25 kwietnia 2009 roku) zgromadziliśmy się na czuwaniu nocnym w Amerykańskiej Częstochowie, aby „otaczać troską życie w Zmartwychwstałym…”. Czuwanie jak zwykle rozpoczęło się modlitwą Apelu Jasnogórskiego o godz. 9:00 PM, której przewodniczył O. Przeor Tadeusz Lizińczyk OSPPE. Następnie rozpoczęły się Nieszpory, którym przewodniczył O. Jan Kolmaga OSPPE a po tej wieczornej modlitwie Kościoła wsłuchiwaliśmy się w słowa konferencji jaką przygotował dla nas Ks. Krystian Burdzy, który urodził się 3 kwietnia 1978 roku. Święcenia Kapłańskie przyjął w roku 2003. Przez pierwsze trzy lata pracował w parafii Bodzechów, diecezja sandomierska w Polsce, a od 2006 roku posługuje w USA, ostatnio od lipca 2008 roku w parafii St. Bartholomew, East Brunswick, diecezja Metuchen.
„Krzyż - to znaczy: oddać swe życie za brata, aby wraz z jego życiem ocalić własne.
Krzyż - znaczy: miłość silniejsza jest od nienawiści i od zemsty - lepiej jest dawać aniżeli brać - angażowanie skuteczniejsze jest od czczego stawiania żądań.
Krzyż - znaczy: nie ma rozbicia się bez nadziei - ciemności bez gwiazdy - burzy bez bezpiecznej przystani.
Krzyż - znaczy: miłość nie ma granic; rozpocznij od tych, którzy są najbliżej ciebie i nie zapominaj o tych, którzy są najdalej.
Krzyż - znaczy: Bóg jest większy od nas, ludzi; większy niż nasza zawodność, jest ratunkiem nawet w największej klęsce - życie jest silniejsze niż śmierć”. Tak podczas homilii w Rzymie w 1983 mówił Sługa Boży Jan Paweł II.
Trwając w okresie Wielkiego Postu spotkaliśmy się na kolejnym czuwaniu nocnym w Amerykańskiej Częstochowie, aby uczyć się jak „Otoczyć troską życie w sakramencie pokuty”. Modlitwie Apelowej przewodniczył O. Przeor Tadeusz Lizińczyk OSPPE, następnie odśpiewaliśmy Gorzkie Żale celebrowane przez O. Jana Kolmagę OSPPE i modliliśmy się bolesnymi tajemnicami różańca świętego.
Temat: Otoczmy troską życie poznając prawdę o aborcji
Jesteśmy niecierpliwi. Także w naszym nawróceniu. Trudno nam czekać i nie potrafimy przeżyć czasu, gdy Bóg wydaje nam się nieobecny. Niecierpliwość rodzi brak zaufania i w końcu postanawiamy wziąć sprawy w swoje ręce. Tworzymy sobie „boga, jakiegoś cielca” na miarę naszych oczekiwań, złotego i wygodnego w użyciu, podręcznego, przenośnego. Możemy mu się kłaniać, a on nie zadaje pytań. Złudność i niecierpliwość – imitacja życia człowieka, który ucieka od jedynego życia, jedynej Prawdy jaką jest tylko Bóg. Wygodniej nam stać się bogami dla siebie – ja wiem co dobre, ja wiem co najlepsze, ja wiem co moralne, ja…ja, zawsze ja, jakbym chciał powiedzieć – „jestem bogiem, ja tu rządzę”.